Temat: [S-MAX 2006-2015] 2.5T - strata mocy, szarpanie.
View Single Post
Stary 10-02-2011, 13:15   #22
Zoltyy
ford::advanced
 
Zarejestrowany: 14-10-2010
Skąd: polnocne rubieze ;)
Model: byly dwa S-Maxy, jest Mazda CX-5
Silnik: był 2.5T, był 2.0 EB 240PS, jest 2.5 NA
Rocznik: był 2007, był 2012, jest 2016.
Postów: 473
Domyślnie Odp: 2.5T - strata mocy, szarpanie.

>MAG: gwarancja 12 obejmuje silnik turbo i wszystko co smarowane olejem. Problemem na razie nie są koszta tylko serwis i jego brak umiejętności i chęci - długo by pisać.
Sprawę zgłosiłem podczas wizyty dotyczącej czegoś zupełnie innego - panowie wymyślili że to wypadanie zapłonów i zaczęli zwiększać odstęp na elektrodach świec do wartości mocno niekatalogowych.Na moje pytanie o błędy DTC (wysokie ciśnienie doładowania) stwierdzili że to normalne bo turbo ładuje a silnik nie ma mocy i dlatego przeładowuje!
Nic to nie dało i podczas drugiej wizyty kiedy przywiozłem im wydruk z hamowni od razu stwierdzili że skontaktują się z Warszawą, bo nie mają pojęcia co to może być. Na życzenie Warszawy zgrali jeszcze raz błędy i o ile pamiętam zczytali parametry silnika na chodzie, ale nie w czasie jazdy - kiedy zasugerowałem żeby to zrobić w czasie jazdy i wyłapać moment kiedy turbo odcina usłyszałem że może następnym razem jeśli Warszawa tego sobie zażyczy.
Pierwsza sugestia Wa-wy to wgranie nowego programu - po tym przez krótki czas (15-20 minut) było dobrze: do pierwszego wyprzedzania pod górę.
Następna wizyta - zgranie parametrów w czasie jazdy, a po kilku dniach info że muszą jeszcze coś zgrać bo nie wysłali wszystkiego do Warszawy.
W między czasie wymieniłem wspomniany solenoid i sytuacja się poprawiła, wczoraj ASO po raz kolejny zgrało parametry i znów na postoju - wynik: zero błędów.
Tak jak wspomniałem - po powrocie do Polski albo Lipski albo serwis w Niemczech, w moim lokalnym ASO nie dość że nie mają pojęcia o tych silnikach to jeszcze nie wykazują najmniejszej inicjatywy: są granice olewactwa które toleruję, oni je przekroczyli.
Z ciekawostek - kiedy poprosiłem o sprawdzenie czy MAF jest czysty okazało się że mają kłopoty z jego odkręceniem, bo nie mają narzędzi (śrubokręt "gwiazdka").
Jakieś pytania? Uważam że i tak długo wytrzymałem z nimi.
Tak jak wspomniałem - po powrocie do Polski albo Lipski albo serwis w Niemczech, w moim lokalnym ASO nie dość że nie mają pojęcia o tych silnikach, to jeszcze nie wykazują najmniejszej inicjatywy: są granice olewactwa które toleruję, oni je przekroczyli.

Co mi po gwarancji kiedy i tak nie ma komu naprawić tego samochodu?

Ostatnio edytowane przez Zoltyy ; 10-02-2011 o 13:21
Zoltyy jest offline   Odpowiedź z Cytatem