Witam Was.
Panowie, mam w pracy na stanie Transita z lipca 2010, auto ma nahulane 40 tys km jak na razie. Nie kręci wybitnych przebiegów (5 - 6 tys miesięcznie), jest delikatnie traktowane, mimo to coś chrobocze w skrzyni (6 biegów), ale ASO uważa to za normalne.
Nie o tym chciałem.
O ile do stycznia, a więc i latem i zimą, mieściłem się w spalaniu między 7,2 a 8,5, to nagle z dnia na dzień spalanie skoczyło średnio o 2 litry na każdą setkę. Odrobinę mnie to niepokoi, bo jeździ jak jeździł.
Sam komputer zresztą nagle pokazuje zasięg na pełnym baku 670 km, podczas gdy zawsze było to w granicach 1000 - 1100.
Cała "akcja" trwa od zeszłej środy, kiedy auto rano odpaliło od strzału, ale zaczęło spadać z obrotów i zgasło. Tak dwa razy, a dalej poszedł normalnie.
ASO oczywiście wymaga auta na cały dzień, a chwilowo sobie na to pozwolić nie mogę.
Osobiście podejrzewam, że wystarczy spuścić paliwo z odstojnika (ASO przy 25 tys tego nie zrobiło, bo po co. Ba, filtra paliwa też nie wymienili, raz na 50 tys wystarczy!), ale średnio wiem, jak się do tego zabrać, żeby go nie zapowietrzyć. Jakby mi ktoś podpowiedział, byłbym wdzięczny
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.