Witam serdecznie po raz pierwszy.
Przejdę od razu do rzeczy.
Przeczytałem kilkadziesiąt wątków ale nie znalazłem żadnego który mnie dotyczy więc postanowiłem zasięgnąć waszej opinii.
Kupiłem wczoraj mondka 2002r. 2.0 TDCi 130 Automat
Więc mam problem ze "sprężynką"
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. odpalam auto bez problemu 1 pykniecie i kreci, jak jest zimny strasznie terkocze jak ktoś wspominał wcześniej jak URSUS
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. gdy osiągnie temperaturę to wszystko niby ok tzn turkot ustaje i chodzi troszkę głośniej niż standardowy diesel (standardowy mam na mysli nowy) ale nie przeraża więc na moje ucho laika raczej normalnie jak na przebieg 127 tyś mil
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. no ale co dalej, wyjechałem nim w tym samym dniu co kupiłem w trasę 300km szczerze to jak dla mnie to trochę słabo się zbiera nawet jak na automat, gdy już rozpędziłem go do 120/130 na trasie szedł dobrze nawet przyśpieszał, zrobiłem mu próbę prędkości i powyżej 160 to już chyba musiałbym mieć nieźle z góry żeby przebić 165 km/h, oczywiście sprężynka cały czas mruga, gdy dojechałem do celu tocząc się przez miasto auto przy ok. 30km/h nagle zgasło, zatrzymałem się dałem skrzynię w położenie P i odpalił normalnie i kolejne 150 km z mrugającą sprężynką i nie gasł jak innym tu opisującym, nie mam pełnej historii auta wiem tylko ze ok 1500 km temu byly wymienione oleje i wszystkie filtry + kilka drobnych rzeczy których dokładnie nie rozumiem z angielskiego, nadmienię jeszcze może to istotny fakt że nie zauważyłem kopcenia ale jeśli chodzi o moc no niestety gdy wciskam przy np 40km/h gaz w podłogę to obroty potrafią skoczyć do 4,5 tyś a ja słyszę wielkie wycie a auto nie ciągnie tylko zbiera się jakby mnie holował fiat 126p.
Serdecznie proszę o jakieś porady z waszej strony, oczywiście mam zamiar się wybrać we wtorek do nieautoryzowanego garażu gdzie mają komputer zobaczę co im wyjdzie, jeśli skutek będzie marny będę musiał jechać do ASO. Dodam że jestem w Anglii i auto mam z kierownicą na opak niż w Polsce ale to raczej nie ma znaczenia jeśli chodzi o sprężynkę. Ciekaw jestem także jakie są koszty ASO w Anglii może ktoś ma jakieś doświadczenie.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich forumowiczów.