2.0 TDCi gaśnie na zimnym podczas porannych manewrów
Na zimnym silniku odpala bez problemów, czekam zwykle kilka sekund zanim ruszę, ruszam, wciskam sprzęgło, obroty spadają i zdarza się że silnik gaśnie. Czasem nie, zależy to jak zaobserwowałem od stopnia wciśnięcia gazu. Np. ruszając całkowicie bez dotknięcia gazu raczej nie gaśnie. Najczęściej dzieje się to przy manewrach na parkingu, raz mi się zdarzyło że zgasł na środku skrzyżowania podczas wrzucania 2-go biegu po przejechaniu wcześniej jakichś 300m. Później odpala bez problemu. Dziwne jakieś cuda. Nie wiem od czego zacząć. Może ktoś miał coś podobnego?
Poprzednio 6 lat jeździłem Avensisem D4D i nigdy mi się nie zdarzyło aby silnik zgasł podczas podobnych manewrów. Najczęściej kobiety mają problemy przy ruszaniu dieslami, ale to kwestia operowania sprzęgłem i gazem.
Zaznaczam, że jeżdżę już 20 lat. S-maxa mam od lipca 2010 i dalej są problemy przy manewrach na zimnym silniku.
Jak odpalam i od razu ruszam (bez czekania na "rozkręcenie") to praktycznie za każdym razem zgaśnie albo przy ruszaniu, albo po wciśnięciu sprzęgła przy zmianie biegu na 2.
|