Opony bezdętkowe maja to do siebie, że po przebiciu powietrze porostu wolno schodzi, da się dopompować i jechać dalej. Trzeba mieć pęknięcie opony, albo kogoś z nożem żeby pojazd był unieruchomiony. To są przypadki ekstremalne, i z takiego założenia wychodzą producenci aut, którzy nie dają ''zapasów''.
W przypadku opon z dętką (miałem Malucha
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.) byle gwóźdź powoduje spadek ciśnienia powietrza do zera i unieruchomienie auta.