View Single Post
Stary 19-03-2011, 15:41   #1
maciekk4d
ford::amateur
 
Zarejestrowany: 19-03-2011
Skąd: Lębork
Model: Mondeo MK3
Silnik: 2.0 TDDI 115KM
Rocznik: 2001
Postów: 2
Domyślnie Mondeo Mk3 2.0 TDDI szarpie i gaśnie, po czym odpala na "plaku"

Witam serdecznie. Jakieś pół roku temu kupiłem Mondeo MK3 2.0 TDDI 115KM z 2001r. Przez pierwsze pięć miesięcy wszystko było ok. Jakieś 2 tyg. temu nie mogłem uruchomić auta rano. Wkońcu jednak odpalił. Wyjechałem z podwórka, przejechałem jakieś 200m. i auto zaczeło szarpać, po czym zgasło. Zepchnełem go na pobocze i byłem wręcz pewny, że zabrakło paliwa (świeciła się rezerwa), jednak komputer pokazywał, że jest go jeszcze na 50km. Skoczyłem po paliwo, wlałem 5l. jednak samochód dalej nie odpalał. Kręcił tak jakoś szybko, jak by chciał załapać, ale nie mógł zaskoczyć. Otworzyłem filtr powietrza i psiknełem tzw. samostartu. Auto odpaliło odrazu i jeździło jak gdyby nigdy nic. Byłem pewny, że po prostu zabrakło paliwa i samostart umożliwił mu szybsze zaciągnięcie takowego. Odrazu pojechałem na stacje paliw BP, zatankowałem do pełna (ropy), dolałem uszlachetniacza (były straszne mrozy) i auto przez cały dzień bez problemu jeździło. Na drugi dzień rano odpaliłem Mondka, i znowu zaczeło się dziać jak wcześniej. Auto zaczeło szarpać, przerywać i zgasło. Wtedy już coś mi nie pasowało, ale stałem na środku drogi, więc chwyciłem plaka i szybko psikam w filtr powietrza. Odpalił odrazu, ale zawróciłem do domu. Podczas drogi do domu (ok. 10km), w filtr psikałem plakiem jeszcze jakieś 3 razy i jechałem bardzo powoli, bo jak tylko dodałem gazu to odrazu przerywał. Pomyślałem, że może to filtr paliwa. W serwisie Forda kupiłem filtr paliwa i przystąpiłem do wymiany. Do filtra nalałem chyba jednak troszkę za mało ropy i się zapowietrzył, więc znowu podratowałem się plakiem. Z trudem odpalił, ale wydawało się wszystko ok. Przejeździłem miesiąc i w niedziele znowu raz przerwał, więc szybko zjechałem na parking. Ustawiłem go na parkingu i jak chodził na wolnych to zgasł i nie chciał odpalić. Znowu kręcił tak szybko, jak by chciał a nie mógł. Psiknełem więc plakiem i zapalił od razu i znowu jak nowy chodził cały dzień. Dzisiaj pojechałem do miasta i oczywiście znowu zgasł i nie chciał odpalić, chociaż strasznie szybko kręcił. Nie miałem pod ręką plaka, więc odczekałem jakieś 20min. i odpalił z wielkim trudem. Taką czynność powtarzałem non stop praktycznie, bo ciągle gasł, a jak nie gasł to jechał i szarpał i przerywał cały czas. Ledwo co wróciłem do domu. Na podwórku psiknełem plakiem w filtr i zapalił odrazu i chodzi jak nowy. Jestem już bezsilny. Czytam na forum i objawy pasują do elektrycznej pompy paliwa przy zbiorniku, ale dlaczego auto odpala bez problemu jak psikne plakiem?
Niech ktoś mi coś podpowie, bo mam ochotę spalić ten samochód. Kupiłem Forda, bo miał być dobry a tu taka kicha. Żeby się chociaż zepsuł i nie odpalał, to bym tak długo szukał, aż by odpalił, ale tutaj on chodzi jak chce.
maciekk4d jest offline   Odpowiedź z Cytatem