Cytat:
|
Tak, ale tu nie chodzi o to, żeby było. Ja rozumiem, że auto używane, że przejechane te 160kkm, ale performance jednak nadal ma trochę znaczenia. Jak pozakładasz byle co: Febi, KYB, Sachs i tak wszystko wymieszasz, to potem nie ma co się dziwić, że auto jak wóz drabiniasty, albo jak łóżko wodne.
Nawet taki głupi silent-block ma pewne charakterystyki statyczne i dynamiczne, które są mozolnie dobierane, a które potrafią diametralnie zmienić zachowanie samochodu. Wiem, zaraz ktoś napisze, że przesadzam, ale trochę w tej dziedzinie doświadczenia mam :-)
|
Eee tam, troche dorobiles teorie. Rozne firmy w roznych latach dostarczaly rozne podzespoly i jakos to jezdzi.
Rozumiem dwa rozne podzespoly, ale stosowalem juz wiele elementow i roznych i szczerze mowiac opowiesci o ogromnych roznicach to najczesciej odczucia po tym jak z rozbitego zawieszenia posklada sie cos normalnego i jest marudzenie, bo twardo/miekko.
A co do gum to w 90% przypadkow za wczesne zuzycie odpowiadaja...mechanicy. Dlaczego? To zobaczcie ktory skreca gumy po spuszczeniu auta. Wahacze wisza, skrecaja je tak i po obnizeniu auta gumy juz sa mocno napiete.
W Fordzie to bardziej montaz gum sie liczy - np w MKII mozna bardzo prosto zle zlozyc i sie rozleci po roku.
Ja mam najtansze gumy w wahaczu od roku i roznicy nie widze. Tylko, ze dla mnie liczy sie jedynie koszt czesci, bo reszte robie sam.