Jak to gdzieś kiedyś przeczytałem... w życiu cały czas serce z rozumem toczy walkę, o to które z nich pierwsze dobiegnie do mety. U mnie przez prawie rok przodem biegło serce a teraz zaczął biec rozum... ;-)
A poważnie mówiąc, to powody były przeróżne.... tak pierwsze z brzegu:
- spalanie po mieście - znów powyżej 10l/100km (tak jak miałem przed wirusem);
- jeżdżenie po mieście - niestety bez szans na wykorzystanie wirusa;
- na przeglądzie przy 60kkm stwierdzono u mnie wyciek oleju z turbiny (troszkę mnie to przestraszyło, nawet jeżeli nie miało związku z modyfikacją softu);
- przebieg momentu powodował, że miałem często wrażenie iż ślizga się sprzęgło;
- na skutek ogromnej frajdy jaką dawała jazda w trasie (szczególnie autostrady) wymieniłem 3 razy tarcze hamulcowe w ciągu 12 miesięcy... troszkę dużo :-)
- przy wykorzystaniu pełnej mocy i to właśnie podczas "zabawy" na autostradzie kopcił, co akurat nie wyglądało zbyt elegancko;
- "mądrzy" i to nie tylko z tego forum kręcili głowami jak patrzyli na wykres.... a mądrzejszych należy słuchać! ;-)
W każdym razie teraz... mam większy fun z jazd miejskich. Mam niższe spalanie, w trasie... jeszcze nie byłem, choć wiem że to co było odeszło bezpowrotnie... coś jak pierwsza miłość ;-)
No co mam powiedzieć... jestem po prostu w czarnej D!
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.)))