View Single Post
Stary 09-05-2011, 09:10   #1
aaalata
ford::average
 
Imię: wojtek
Zarejestrowany: 04-06-2007
Skąd: kraków
Model: mondeo
Silnik: 1.8 TD - Endura DE
Rocznik: 1999
Postów: 53
Domyślnie mondeo mkII diesel - sprzedawać, naprawiać, złomować?

Witam.

Jako, że wiosna (lato prawie) to chcę kupić nowe auto... Oczywiście pomysłów na nowy pojazd mam dużo, ale nie o tym chciałbym.
Problemem jest mój aktualny pojazd, z którym zupełnie nie wiem co zrobić.
Nie znam się na sprzedaży, negocjacjach, podpicowaniu auta i wciskaniu kitu - panie igła będzie pan zadowolony sprzedaję tylko dlatego, że mi ciocia z USA jeepa przysłała więc proszę Was o radę co ma sens a co nie ma.

Posiadam:
Mondeo 1,8TD 1999 htb, biały, stan licznika 190kkm (z czego ja przejechałem 67kkm od grudnia 2006).

Opiszę teraz stan mojego wehikułu w porównaniu do (jak sądzę) przeciętnego równolatka.

ZALETY:
- w ciągłej eksploatacji - w tym roku 10kkm bezstresowej wygodnej jazdy (2500km / miesiąc ale zwykle jeżdżę dużo mniej)
- w zimie odpala (aku 1,5 roku, ciśnienie na cylindrach 30-32, pompa wtryskowa regenerowana i wymieniony regulator kąta wytrysku 1,5 roku temu)
- zimówki ok (3 sezony)
- letnie ok (2-3 sezonów)
- zrobione tarcze i klocki przód
- nie bierze oleju (półsyntetyk)
- nie ciekną płyny: chłodniczy, hamulcowy, od wspomagania
- nie cieknie ze skrzyni

WADY:
- wizualnie kiepski
- popękany tylny zderzak (wygląda jak puzzle)
- mocno rdzewieją obydwa progi
- mocno rdzewieją tylne nadkola
- prawe tylne drzwi "w innym odcieniu białego" i schodzi z nich jakaś bezbarwna warstwa lakieru
- lewe przednie i lewe tylne drzwi rdzewieją na dole
- rozrząd do zrobienia za 5kkm
- hamulce tył do wymiany
- łożyska tył do wymiany
- silnik zasyfiony olejem
- sprężyna z przodu podobną pęknięta i podobno to bardzo źle
- luz na kolumnie kierowniczej (od grudnia 2006 się nie powiększył - ja się przyzwyczaiłem)
- hałasy z tylnego zawieszenia
- powypadkowy (sprowadzony uszkodzony w 1999 roku i naprawiony przez 1 właściciela, który nim jeździł do 2006 roku)
- wnętrze zagnojone ("brudna" praca - geodezja + "brudne" łikendowe hobby - kolarstwo górskie, narty, działka i do tego napalone jak do bilarda + jakaś nieszczelność z tyłu więc w bagażniku bywa mokro)
- pordzewiałe stalówki i porysowane aluski
- nie działają czujniki zamknięcia drzwi co jest niby pierdołą ale denerwują ekekty - piszczący kiedy nie trzeba przypominacz o światłach i źle działające światło we wenętrzu


Generalnie zastanawiam się czy:
- próbować auto sprzedać - ale czy więcej niż 3000 jest szansa za niego wziąć?
- zrobić z niego igłę (no ale na blacharza, lakiernika i mechanika potrzeba gdzieś chyba ze 4000) i wtedy spróbować sprzedać?
- zrobić rozrząd (a może ryzykować i już nie robić) hamulce i sprężyny i pozostawić sobie jako auto służbowe - tylko nie wiem jak będzie na badaniu technicznym za rok w marcu z dziurami w progach i nadkolach..???


REASUMUJĄC:
Nie interesuje mnie zrobienie igły z tego pojazdu i dalsza nim jazda bo chcę kupić inne auto.
Poszukuję kupca auta w stanie aktualnym - nie mam nic do ukrycia "wszystkie wady widoczne na 1 rzut oka i ucha :-) - ale proszę o podanie teoretycznych przybliżonych kwot za jakie realnie dałoby się to auto sprzedać.
Jeżeli teoretyczna realna kwota będzie niższa od (jakiejśtam arbitralnie przeze mnie określonej) to auto sobie zostawię do tyrania TYLKO proszę o poradę odnośnie widocznych ognisk (pożarów) korozji i ewentualnych z tego wynikających problemów na badaniach technicznych...


Wrzucam do hydeparku, bo w zasadzie kompletnie niekonkretny temat a jest on efektem przede wszystkim mojej potrzeby "wygadania się" jakto w hyde parku, ale konkretnej porady typu "łatać dziury czy złomować" od specjalistów (szczególnie od starych paści) faktycznie poszukuję.
aaalata jest offline   Odpowiedź z Cytatem