Po pierwsze - bardzo dziękuję za odpowiedź (swoją drogą po przeczytaniu wielu postów w tym i innych tematach, dzięki temu, że komuś chce się odpisywać nie tylko jak ma jakiś problem - dowiedziałem się więcej o swoim samochodzie i budowie silników niż w ogóle dotąd. Dzięki!).
Wczoraj szarpanie się nasiliło tj. nie za bardzo chciało ustać nawet po rozgrzaniu silnika. Poczyniłem pewną obserwację - w pewnym momencie odpuszczając sprzęgło (bieg z 1->2) zatrzymałem pedał w momencie gdy zaczęły się szarpnięcia (nie odpuściłem pedału do końca) i co ciekawe w tej pozycji szarpnięcia powtarzały się równomiernie, w tych samych odstępach i z tą samą siłą. Pewnie wyjdzie tu moja niewiedza ale miałem wrażenie, że silnik nie dostaje powietrza ...paliwa (?) w wystarczających ilościach.
Wieczorem poszperałem przy silniku - głównie czyszcząc/ruszając kablami, dociskając wtyczki etc, a dziś rano oddałem auto do mechanika, żeby przy okazji wymiany tylnych amortyzatorów zajął się i tym problemem. Zarówno w drodze do mechanika jak i przez kilka jazd wykonanych przez niego - problem się nie pojawił więc nie było czego diagnozować. Tak jakbym coś tym gmyraniem poprawił (chyba, że to taki chwilowy psikus, a jutro wróci "do normy").
Co do "jazdy adaptacyjnej" - dowiedziałem się, że tak praktyka istnieje z tegoż forum. Tylko powtarzam
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Uszczelkę zamontuje na krokowcu przy najbliższej okazji.
---
Kolejny dzień jeżdżenia - w zasadzie bez problemów! Nie rozumiem.