Odp: Przeróbka samochodu spalinowego na elektryczny - dyskusja teoretyczno-praktyczna
Auta elektryczne to świadome cofanie się gdzieś w zaułki epoki kamienia łupanego i próba udowodnienia, że prąd może zastapić ropę naftową, niestety nie może! Przynajmniej narazie.
Top Gear i wielu innych testowało juz elektryczne oraz hybrydowe "wynalazki" i nigdy nic dobrego o nich nie powiedzieli.
Auta elektryczny dyskfalifikuje brak zasięgu, brak stacji ładowania, cena oraz czas ładowania.
Wyobraźcie sobie podróż elektrycznym fiatem 500 z Krakowa do Włoch lub chociaż do Warszawy.... rzecz niemożliwa. Pozatym kosztuje on tyle co na full wypasiona 5-setka z talonem paliwowym na 150000kilometrów.....
Druga sprawa to hybrydy... Audi A8 4.2 TDI kontra Lexus LS600h
Klika faktów:
Cena podstawowa:
Audi:435000zł Lexus:500200zł
Moc:
Audi:362km/800Nm Lexus 438km/520Nm
Spalanie średnie:
Audi:7,6 Lexus:9,3
Przyspieszenie 0-100
Audi:5,5s Lexus:6,3s
Emisja CO2
Audi 199 g/km Lexus 218g/km
Prestiż
AUDI!!!!!
Powyżej łatwo zaobserwowac, że z założenia ekologiczne auto przegrywa na każdym polu z niemieckim ropniakiem. No ... wyjatkiem jest wyższa moc japończyka, która na nic dobrego sie nie przekłada.
Do tego nikt nic nie mówi jakie bedą koszty utylizacji zużytych akumulatorów i jaki bedzie ich wpływ na środowisko naturalne???
Podsumowując, auta elektryczne będą miały sens wtedy, kiedy rozwiażemy problem pojemności ogniw elektrycznych oraz zminimalizujemy czas ich ładowania (tak do 3 max 5 minut).
Chyba że ktos w przypływie ułańskiej fantazji utopi masę pieniędzy w stację zajmującą się szybką wymianą baterii samochodowych. W Danii i Niemczech kilka było, zniknęły szybciej niz sie pojawiły.
__________________
nie mam już forda
|