Temat: [Mondeo 2007-2014] Lista ewentualnych usterek
View Single Post
Stary 29-05-2011, 13:47   #2236
uzma
ford::amateur
 
Zarejestrowany: 04-09-2010
Model: MONDEO MK4
Silnik: 2.0 DIESEL 140KM
Rocznik: 2010
Postów: 1
Domyślnie Odp: Nowe Mondeo - lista ewentualnych usterek

Witam wszystkich forumowiczów.

Jest to mój pierwszy post na forum, chociaż jego czytelnikiem jestem od pół roku - czyli od chwili "uszczęśliwienia" mnie Mondeo MKIV 2.o TDCI w wersji titanium. Oczywiście czytałem wszystkie posty Gerconsa i włosy jeżyły mi się na głowie gdy myślałem z czym będę musiał się zmierzyć. Niestety (i tu pewnie sporo osób uzna te słowa za obrazoburcze) rzeczywistość przerosła wszystkie moje wyobrażenia. Jeżdżę samochodami od 35 lat, tym od pół roku i przejechałem 35 tys, ale czymś tak tandetnym po raz pierwszy.
Pomijam rzeczy opisywane wielokrotnie na tym forum, które wkurzają ale przy cenie mojej wersji (135 kPLN) są moim zdaniem nie do zaakceptowania, to dodatkowo dochodzę sprawy niebezpieczne dla życia użytkownika. Ale do rzeczy:

1. Nie działające poniżej -4 stopni spryskiwacze. Serwis - kupić ich płyn do (SIC!) działający do -50 stopni, przed uruchomieniem spryskiwaczy włączyć ogrzewanie tylnej szyby (bo wtedy działa podgrzewanie dysz spryskiwaczy), odczekać ok. 2 minuty i będą działać. W tym czasie modlić się, aby droga nie skręciła, bo wylądujemy na czołówce z innym jej użytkownikiem, a jak będziemy mieli szczęście to w rowie.
2. Wadliwie rozwiązane mocowanie klapy silnika. Od 160 km/h klapa w części od strony podszybia wpada w drgania i przy ~200 km/h amplituda drgań wynosi już około 1,5 cm. Serwis - mieliśmy takie sygnały, nie znamy przyczyny, jest to potencjalnie niebezpieczne, przy dłuższej jeździe z tą prędkością może dojść do poluzowania mocowania klapy, skrajnie .... i tu zapadła znacząca cisza. Rada - nie jeździć tak szybko.
3. Przedmuchy spod osłony silnika ( tej plastikowej nakładki na silnik) co skutkuje brązowym nalotem na macie wygłuszającej komorę silnika od strony kabiny, jej rozwarstwienie i pękania. Mata osłaniające klapę silnika uległa rozerwaniu i włóknina wypada na gorący silnik. Mechanik twierdzi, że istnieje potencjalne ryzyko pożaru silnika. Serwis - maty są pogryzione przez nieokreślone zwierzęta lub (SIC!) karaluchy. To na telefon, zobaczymy po wizycie w serwisie, puki co namawiają mnie na kupno nowej na swój koszt,
4. Cieknąca w czasie deszczu lampka podsufitowa: Serwis - mycie samochodu w myjni automatycznej z nieodkręconą anteną co spowodowało odkształcenie dachu po dnią. Szkoda tylko, że zjawisko wystąpiło zaraz po odbiorze auta i nie było przed wizytą w serwisie myte. Ale to drobiazg.
5. Darmowy masaż: auto wpada w drgania. Drży wszystko, podłoga, boczki, siedzenie. Na początku myślałem, że to wina wyważenia kół. Pojechałem na wyważarkę i okazało się, że lewy przód -20, prawy -15. Do wyważenia tyłu pojechałem do serwisu, żeby mogli zobaczyć jak wygląda ich obsługa przedsprzedażna. Wyważyli. Drgania pozostały, przestały wyrywać się z rąk kierownica.

I na zakończenie (dla tych co się namyślają, czy ten szajs kupić) drobiazgi, które mnie denerwują, a chyba nie zostały wymienione przez innych (sorry, jeżeli się powtarzam:
- umiejscowienie dźwigni otwierania klapy silnika: zbyt blisko podstawki pod lewą stopę co prowadzi do zabrudzenia ręki przy jej użyciu,
- cięta (chyba nożyczkami) podsufitka i zwisające w skutek tego z niej pojedyncze włókna (jak ktoś tam nie patrzy, to może mu to nie przeszkadza - mnie tak)
- osłona kolumny kierownicy: nie dość, że tandetna derma, to jeszcze biała od spodu i przy położeniu kolumny, który mi odpowiada spód jest widoczny,
- cyklicznie zawieszające się radio (niby działa, ale dźwięku nie ma) i metoda proponowana na radzenie sobie z problemem - wyłączyć auto, odczekać 30 minut,
włączyć jeszcze raz,
- jw. ale tym razem wyświetlacz. Widać "jasność" (entuzjaści Seksmisji" wiedzą o co chodzi) i nic po za tym. Rada jak powyżej,
- wypadająca popielniczka i gniazdo zasilania w tylnej części konsoli (na szczęście tym się martwią dzieci) za każdym razem, kiedy odłączają zasilacz od Ipoda,
- mocowanie kokpitu w części pasażera: wystaje tam na około 1,5 cm kołek mocujący (obok zwisającej na przewodzie żarówki - SIC!) który umożliwia, tak jak to się stało mojej żonie, rozdarcie rajstopy i naskórka,

- i wiele wiele innych jak płyn spryskiwacza na bocznej szybie, odbicie nawiewu w lusterku, wypadające okulary ze schowka itp, itd... jak by powiedziała kolega Gercons

Życzę wszystkim forumowiczom przyjemności z jazdy, pozdrawiam.
uzma jest offline   Odpowiedź z Cytatem