Odp: Podkarpacki spam ...
oczywiście że przyznali, a co najlepsze, rzeczoznawca który oglądał samochód przy zawieraniu umowy ubezpieczenia, to ten sam który wyceniał szkodę i dodatkowo ma "punkt likwidacji szkód powypadkowych" czy coś takiego. Wszystko się tak skończyło że z ubezpieczenia dostałem tyle, że bezstresowo można naprawić to co zostało zniszczone i to tak nie "na sprzedaż"+ wszystkie poprawki lakiernicze których wymagał samochód.
A gnojek niech się cieszy że właśnie nie testowałem możliwości opon i zawieszenia i jechałem wolno po tym rondzie. Było grubo po 23, przecież to już po dobranocce i powinien spać!!
|