Temat: [Mondeo 2000-2007] Wymiana łożyska w tylnym kole
View Single Post
Stary 03-06-2011, 22:26   #118
kiri
ford::average
 
Avatar kiri
 
Zarejestrowany: 03-09-2008
Skąd: Ruda Śląska
Model: Mondeo MK3
Silnik: 2.0 TDCi 130 KM
Rocznik: 2002
Postów: 84
Domyślnie Odp: Wymiana lozysk tyl

Cytat:
Napisał szymm2 Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
A i jeszcze jedno, czy po wyjęciu zacisku muszę coś kombinować i wciskać tłoczek czy nie hamulce miałem robione na początku maja,czy wystarczy go odkręcić i zacisk na bok ??
Ewentualnie trzeba go będzie lekko wkręcić żeby łatwiej założyć klocki, ale to już ocenisz na miejscu. Wystarczy do tego imbus, nie ma z tym żadnego problemu.
Jeżeli będziesz rozkręcał zacisk (jak powinieneś), to przed odkręceniem możesz dużym śrubokrętem lub małą brechą rozeprzeć zacisk - wtedy klockiem wciśniesz tłoczek i później będziesz miał banalnie prosty montaż. Robiąc to przed rozkręceniem będziesz miał się o co oprzeć i pójdzie Ci to bardzo łatwo. Czasami nie trzeba mięśniami, a wystarczy głową.


Widzę że w innym miejscu na forum też szukasz porad. Szczerze to radził bym Ci po prostu zabrać się za to, podczas pracy będziesz widział jak Ci to idzie i co musisz zrobić z hamulcami. Teraz naczytasz się różnych opinii i tylko się niepotrzebnie będziesz denerwował. Jak trafisz na zapieczoną śrubę to będziesz musiał rozwiązać ten problem, ale nie myśl teraz o tym jakby miało Ci się rozlecieć pół auta.
Nikt z nas nie wie, czy na Twoich tarczach jest rant. Jeśli jest, to będziesz musiał odpiąć ręczny i otworzyć zacisk żeby wyjąć klocki jak bozia przykazała. Jak nie masz, to może uda Ci się zsunąć cały zacisk, a potem nasunąć go z powrotem bez większego wysiłku.
Bodajże SrebrnaStrzała pisał że musiał rozcinać tarcze hamulcowe (nie wiem jakim cudem do tego doprowadził, ale to już inna sprawa). Nie oznacza to jednak, że przed wymianą piasty za cztery stówki musisz zaopatrzyć się w komplet nowych tarcz i klocków na wszelki wypadek. To ze ktoś miał problem z zapieczonymi śrubami nie oznacza że Twoich nie da się ruszyć. Ja byłem bardzo zdziwiony faktem że moje puściły po przyłożeniu niewielkiej siły do klucza z rurą.
Możesz sobie czytać co ewentualnie może się stać, ale lepiej zrobisz gdy po prostu wejdziesz do kanału i ruszysz z koksem. Nawet jeśli natrafisz na problem nie do przeskoczenia, to możesz poskładać wszystko do kupy a później się martwić jak go rozwiązać.

Ostatnio edytowane przez kiri ; 03-06-2011 o 22:29
kiri jest offline   Odpowiedź z Cytatem