ja myślę, że jednak najbardziej psuje turbinę fakt, że w chwili kiedy ona się jeszcze obraca wytłaczamy silnik i tym samym smarowanie turbiny która jest smarowania tym samym systemem co reszta silnika. Czyli jeśli turbina juz nie wiruje a po około 2-3 sekundach po zejściu silnika do 900 obr./min turbina już nie wiruje albo ma minimalne obroty (bo wyłączyła się przecież przy 2000) to już nie ma znaczenia czy wyłączymy smarowanie czyli silnik bo i tak turbina nie potrzebuje smarowania.
Z kolei wprowadzenie silnika na wysokie obroty przy zimnym silniku negatywnie wpływa na silnik. Dużo bardziej negatywnie niż na turbinę oraz dochodzi tu jeszcze brak smarowania... olej musi "złapać" ciśnienie i rozprowadzić się po silniku i turbinie.
I właśnie to szkodzi turbinie (brak smarowania przy wyłączonym silniku, lub zaraz po rozruchy silnika) a nie wysoka temperatura (do której z założenia jest przystosowana). Czekając po zaskoczeniu jazdy nie studzimy turbiny ale czekamy aż przestanie wirować i smarowanie nie będzie jej konieczne.
Instrukcja zaleca odczekanie kilku sekund ! w silnikach z turbiną a kilka sekund znacząco wcale jej nie ostudzi.
zatem dobrze skonfigurowany start/stop nie szkodzi znacząco turbinie.
DRTZ gdyby było tak jak piszesz to systemy nie stosowali by wiodący na rynku motoryzacji producenci. A oni to stosują i to coraz powszechniej.
Zapytam inaczej, choćby to było bez sensu, czy można i czego potrzeba by dorobić start/stop
__________________
Logar 4. / Wawa
Fiesta 2009, 1.6L Duratec-16V Ti-VCT
Ford S-MAX 1,6 EcoBoost 2011
Ostatnio edytowane przez TOMAS ; 02-07-2011 o 19:36
Powód: REGULAMIN PKT 21
|