A więc tak:
Następnego dnia odebrałem auto. Okazało się że nic ciekawego nie udało się wydumać kolesiowi. Wkurzony wstawiłem mondka do kuzyna na kanał, zakasałem rękawy i rozkręciłem turbo bez jego wyciągania w całości. Dzięki temu nie musiałem rokręcać kolektora wydechowego. Kierownice w turbinie były zapieczone bardzo mocno (na powierzchni było widać przebarwienia od bardzo wysokiej temp.). Oczyściłem wszystko (zajęło mi to chyba ze 4h) i zamontowałem spowrotem. Ogólnie poświęciłem na to cały dzień i do 4 nad ranem z małymi przerwami. Następnego dnia odpaliłem motor i wszystko było ok. Pojechałem za miasto i po paru km zatrzymałem się żeby sprawdzić jak zachowuje się kierownica. Okazało się że problem powrócił. Kierownica stoi!!!
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Odstawiłem auto żeby ostygło. Zimne turbo zachowywało się normalnie. NIestety gorące - NIE!!! Pojechałem na regenerację. Tam 600 - 1300 PLN NETTO! Pojechałem na szrot forda kupiłem turbo dałem znajomemu zamontował - DZIAŁA na zimno i gorąco. Dodatkowo samochód lepiej się zbiera. (turbo było z młodszego mondka o podobno niskim przebiegu
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.).
WNIOSEK
Jak zapieką się kierownice nie traćcie czasu. Wyminiajcie lub regenerujcie.
A odnośnie syczenia w czasie pracy turbo - PROBLEM POZOSTAŁ. Chyba jednak dziurawy intercooler.