Cytat:
|
Frogster - jasna sprawa. Wszystko zalezy od tego jak sobie ustawisz priorytety.
Sam wolalbym miec do jezdzenia do pracy cichy, wygodny, skomputeryzowany samochodzik a w weekend straszyc babcie przed koscielem przepiekna V8 z 60 lat...
|
A no właśnie... Każdy tak by chciał, ale niestety jak trzeba wybierać to się wybiera lepsze zło.
Wracając do tematu. Przypomniałem sobie a artykule z tygodnika Motor z przed kilku lat, w którym był taki niby teścik przeprowadzony przez Niemców, który miał dowieść ile te wszystkie wygody i elementy odpowiadające za bezpieczeństwo marnują nam osiągów i paliwa. Wzięli na warsztat Mercedesa 190D i C w203 220 czy 270 cdi. Oczywiście zmierzyli osiągi, spalanie itd c klasy i włożyli ten silnik do 190. Po tej przemianie 190 była dużo szybsza, nie o kilka kilometrów tylko dużo szybsza od c klasy przy czym miała znacznie mniejsze spalanie. Oczywiście wszystko dzięki masie 190.
Tak więc ta nowa technika jest dobra tylko jej zbyt duże nagromadzenie w jednym małym samochodzie może czasem przyprawić o ból głowy.
Tak swoją drogą to czasem się zastanawiam czy rzeczywiście mamy taki ogromny postęp czy stoimy w miejscu? Weźmy pod uwagę moce... W latach 80-tych z jednego litra potrafili wyciągać już ponad 100 KM do aut drogowych a wyczynowe maiły nawet grubo ponad 200 z litra, a teraz?
Np. Ford Sierra Cosworth Rs500, Ford Rs200 itd.