Wręcz przeciwnie. Czerwone=stać, zielone=jechać. Co tu jest niejasne? A gdyby wyhamowali obaj, to co? Kolega miałby cofać, pomimo otwartego wjazdu, bo dziadzio ma święte prawo jechać dalej, pomimo zamkniętego wjazdu?? Dla mnie i każdego myślącego logicznie sędziego sprawa jest jasna.