Wyjaśnijmy sobie to jeszcze raz. To że ktoś ma zielone światło nie upoważnia go żeby zamknął oczy i na ślepo wjechał na skrzyżowanie, na odcinek jezdni w ruchu wahadłowym, itp.
Jako kierowcy wiecie i znacie to jak mantrę, że przy wykonywaniu każdego manewru
należy za każdym razem upewnić się i zachować szczególną ostrożność. Czy będziesz się spierał na temat tego czy nasz kolega ją zachował? Przecież sam napisał, że:
1 - widoczność zasłaniały mu barierki
2 - przejechało ileś tam pojazdów więc założył, że to już wszystko (a nie było)
Podpada to pod klasykę gatunku - niezachowanie szczególnej ostrożności. Każdy gliniarz a Sąd także powie, że trzeba było ją zachować. A w miejscu gdzie były roboty drogowe to już w ogóle. Tak więc chyba się zgodzimy, że szczególna ostrożność zachowana nie była.
Niestety tak to jest. Szczególna ostrożność jest zachowana tylko wówczas kiedy do zdarzeń drogowych nie dochodzi, a w każdej sytuacji kiedy już jest kolizja to wówczas rutynowo policja określa, że sprawca nie zachował szczególnej ostrożności.
W tym miejscu rozróżnijmy dwie rzeczy. Bezpośrednią przyczynę tego dlaczego dziadek znalazł się w rowie od pośredniej przyczyny.
Bezpośrednią przyczyną jest owo niezachowanie szczególnej ostrożności przez naszego kolegę. Mógł stanąć dalej od sygnalizatora (w ogóle to patrząc na film myślę, że powinien być on ustawiony dużo bardziej przed barierkami), mógł mieć szersze pole widzenia. Ba idiotyzm ale każdy gliniarz powie że jeśli nie był sobie w stanie tej widoczności zapewnić, należało poprosić kogoś z wioskowych do obserwacji drogi.
Pośrednią przyczyną było to że dziadek prawdopodobnie wjechał na czerwonym. Prawdopodobnie bo tego nijak nie można udowodnić (brak świadka jak do tej pory).
Teraz, przyjeżdża policja na miejsce kolizji. Co ich interesuje przyczyna pośrednia (eteryczna i ulotna)? Nie. Auto leży w rowie i ich robotą jest orzec o bezpośredniej przyczynie. Tak jest prościej, szybciej, ale też weźcie pod uwagę że oni orzekają o faktach jak auto w rowie a nie przypuszczeniach (kolega twierdzi, że dziad wjechał na czerwonym ale nie może tego udowodnić). Intuicyjnie wyczuwają, że dziad cwaniaczył, ale co mogą zrobić. Przyjechali na miejsce aby ustalić czemu jedno auto leży w rowie, a leży bo ktoś nie zachował należytej ostrożności. Potem piszą notatkę do Sądu a Sąd zazwyczaj zatwierdza to co policja stwierdziła na miejscu.
Kończąc w tym wątku. Podskórnie wiemy że wina jest dziadka ale niestety tak prosto to nie jest. Dziadek złamał przepisy - wjechał na czerwonym świetle ale tego mu się nie udowodni. Nasz kolega złamał przepisy - nie zachował szczególnej ostrożności ruszając spod świateł i zmusił go do zjechania do rowu. Na to jest corpus delicti w postaci kupy blachy w rowie.
Ja bym zawsze chciał aby świat dla tych co jeżdżą Fordami był sprawiedliwy ale nie zawsze tak jest.
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
EOT