Odp: Hoomorki, dowcipy, kawały itp.
Historia pewnego Passsata ...
Zakupiony od niewidomego 91 letniego oficera SS w stanie spoczynku (żona adwokat, córka lekarz), 94tys. przebiegu - gdyż było to 6 autow rodzinie jeżdżone tylko w słoneczne dni, na co dzień stał pod kocem w ogrzewanym garażu.
Dzień przed sprzedażą 1-szy właściciel dokupił 2 komplety opon, wymienił rozrząd, oleje, płyny, paski i kompletne zawieszenie!!
Nic nie stuka i nie puka, bez wkładu finansowego.Spalanie oscyluje w granicach 3L/100km, jak są korki i ktoś ma ciężką nogę to 3.5L/100km. Autko do tego stopnia bezawaryjne, że człowiek zapomniał jak mechanik wygląda, śmiało można maskę zaspawać.
W dzień zakupu Passata, syn właściciela zatankował auto do pełna, umył i nawoskował na gorąco a córka zrobiła nam na drogę kanapki, kurczaka z rożna oraz kawy w termos i dałą całusa !
Samochód w stanie kolekcjonerskim, jedyny taki, tylko lać ropę i jechać.
Na wyposażeniu są: strumienica, szpera, wydech z kwasiaka, rozpórki kielichów, fajera momo, kubły Recaro.
Serdecznie polecam to zadbane, doinwestowane autko w Dieselku.
Będzie służyć wiele lat gdyż nie jest wytłuczone i wykatowane.
Sprzedaję z bólem serca swoją laleczke, pilnie z powodu wyjazdu, tylko dla miłośnika marki, w dobre ręce.
|