Zamek Maski - otwarcie w czasie jazdy.
Witam,
Dzisiaj natrafiła na mnie taka oto przypadłość. Jadę sobie spokojnie 60 km/h wjechałem w standardowe dla naszych dróg łączenie asfaltu z asfaltem, zawieszenie prawie to wytłumiło jak nagle maska w czasie jazdy zrobiła mi pstryk i odskoczyła. Zjechałem na najbliższy przystanek, patrze - otwarta jak bym za wajchę pociągnął. Otwarłem całą - chce zamknąc i .. d..a. Metaliczny dzwięk i maska nie wskakuje w zamek. Dojechałem więc do domu z tak na pół odblokowanym zamkiem. Pod domem próbuję ponownie, to samo. Więc popatrzyłem w zamek. Niby wszystko ok.
Ostatecznie stanęło na tym że, jezeli zdejmę paluchem sprężynkę, i ja założę od nowa to mogę zamknąć maskę. Jezeli otworze wajchą, to maska się otwiera, ale, żeby zamknąć to muszę znów zdjąć sprężynkę i założyć ją od nowa.
Ktoś miał taki przypadek? Linka działa prawidłowo, sprężynka wygląda ok. Tylko trzeba ją zdjąć i założyć.
__________________
---
|