Standart w Transicie. We wszystkich moich, które miałem to się zdarzało. W lawecie i w bliźniaku po prostu nie czając się dotobiłem przewód masowy (16mm2) od akumulatora do ściany tylnej i uziemiłem bardziej ramę, a od tego samego miejsca pociągnałem po jednym kablu (5mm2) do każdej z lamp. Problem choinki zniknął na amen.
Wojtku, sylikon do średni pomysł, bo to niestety jest kwaśne i będzie działać jako katalizator korozji. Ja zawsze do tego celu używam kleju na ciepło który jest neutralny i też ma bardzo wysoką adhezyjność i jest obojętny elektrycznie (nie przewodzi prądu).
Swoją drogą wszystkim użytkownikom Transitów polecam zainteresować się lampami tylnymi w technologii LED, całe elementy optyczne bardzo wysokiej jakości produkuje WAŚ (np.
http://www.was.eu/index/product/627 i
http://www.was.eu/index/product/624) oczywiście mają dopuszczenie do ruchu (homologacja), produkt polski. W moim przypadku (pomoc drogowa) mam przy włączonych światłach mijania pobór mocy rzędu (110+30+20+20+21W= +/-201W), a przy zastosowanu obrysówek i lamp tylnych oraz podświetlenia deski rozdzielczej w technologii LED (110+14+4+2+7= +/-137W), to jest 64W różnicy ponad 30%. Wszystko zgodnie z prawem, homologacja ważna, oświetlenie bardiej widoczne, niż klasyczna żarówka no i LED'y się nie przepalają!