Odp: Czasami przyrywa i traci cześć mocy po rozgrzaniu
Problem został rozwiązany, więc opiszę działanie.
Problem zaczął się pogłębiać, gaz zaczął strzelać (bezpiecznikiem powietrza w obudowie filtra). Praktycznie ani na pb ani na lpg nie dało się jeździć.
Podjechałem do mechanika na komputer, diagnoza - nic (sonda lambda jedynie wyszła, ale zawsze wychodzi przez lpg).
Zamówione więc kable i świecie oryginalne forda.
Po założeniu silnik praktycznie umarł, ledwo wchodził na obroty, chodził jak traktor i nawet na benzynie strzelał bezpiecznikiem powietrza. Pierwsza diagnoza to praca na pb i lpg jednocześnie, jednak ostatecznie została wykluczona.
Po wyjęciu pierwszego kabla ukazała się pięknie rozwalona świeca (oryginał zaznaczę).
Świeca została wymieniona na starą. Jednak efekt praktycznie żaden. Zaznaczę, że na gazie w ogóle nie dało się nic zrobić, tylko strzelał i gasł.
Dojechałem z bólem do domu, ruszyć pod górkę się prawie nie dało, bo się dusił jak nie wiem (na pb).
Po czym jeszcze raz sprawdziłem wszystkie świecie - okazały się ok.
Za jakieś 30 minut odpalam auto, ruszam i małe zdziwienie, bo auto zachowuje się tak, jakby z fabryki wyjechało, odzyskało swoje 136 koni. Nie zamula już od początkowych obrotów. Pomyślałem, że coś nie tak (samo się nie naprawiło), jednak dopiero potem się zorientowałem, że przecież wyjmowałem i ponownie kable wkładałem, być może jakiś był za mało dociśnięty. Auto chodzi w 100% poprawnie na lpg i na pb, więc cewki na razie nie będę ruszał.
Ogólnie rzecz ujmując, świece i przewody VN naprawiły wszelkie problemy (nawet te, o których nie pisałem, np. lekkie opóźnienie po wciśnięciu gazu z początkowych obrotów). Swoją drogą, takie pierdoły a robią nie wiadomo co z silnikiem.
P.S. Ciekawe, czy ford mi zwróci uszkodzoną świecie, fakt, to tylko 9 pln ale liczy się pełna uczciwość przy każdej kwocie.
|