Odgłos z silnika jak koguta karetki pogotowia
Jakieś jaja.... jeżdżę moim wozidłem od kilku miesięcy i od paru dni jak się rozpędzam, rozglądam się dookoła bo słyszę karetkę pogotowia. Nie śmiejcie się, słuch mam dobry. Minęło kilka chwil zanim zorientowałem się, że jak przyśpieszam, to dźwięk się wznosi, jak motor zwalnia, to dźwięk opada. Efekt jest taki że w rytm zmian obrotów silnika, słyszysz, jakby gdzieś w pobliżu jechało pogotowie. Wiesz, takie łiiiii-łuuuu. Zatrzymałem pojazd, otwieram maskę i przy otwartych drzwiach słucham... Wciskam gaz (około 1,5-2,5tys obr) i jest! - łiiiii, puszczam gaz i jest - łuuuu. O co ...... chodzi? Smieszne to i straszne. Turbina włącza się normanie, syczy prawidłowo, kolor spalin idealny. Silnik ciągnie jak wściekły, wkręca się do oporu, chodzi płynnie, żadnych innych efektów nie ma. Ilość oleju na 2/3 na bagnecie.
Któregoś dnia szedłem sobie, jakiś opel w dizlu koło mnie przejechał i... takie same dźwięki z opla... Dodam, że przedtem (może ze dwa miesiące temu) tego nie było. O co chodzi??????? Wał???? Smarowanie??? Co, że zimno??????? Aha! Nie ma znaczenia czy sprzęgło wciśnięte czy wyciśnięte, czyli łożysko dociskowe odpada. Podpowiedzcie coś........ Strasznie to dziwne.
Ostatnio edytowane przez Marek ; 07-12-2011 o 23:17
Powód: Na forum nie używa się wulgaryzmów,nawet wykropkowanych
|