View Single Post
Stary 08-12-2011, 16:29   #6
sinrock
ford::advanced
 
Zarejestrowany: 18-07-2011
Skąd: Łódź
Model: Mondeo
Silnik: 1.8
Rocznik: 2001
Postów: 198
Domyślnie Odp: Jak przygotować fabrycznie nowy lakier do zimy?

Jeżeli chodzi o auta nowe, to niestety większość aut w normalnej cenie w tym nasze kochane Fordy raczej nie są niczym zabezpieczone, chociaż zauważyłem, że coraz częściej salony detailingowe podpisują umowy z importerami (u nas w Łodzi Mazda i VW/Audi ma kontrakt z SNB). Pomijam tu aut takie jak np. Lambo które przed odbiorem są smarowane Zymolem. O ile o takiej umowie wie kupujący nic nie stoi na przeszkodzie żeby przed kupnem wynegocjować zabezpieczenie lakieru auta na zimę/lato, sposób w jaki się ono odbywa nie różni się praktycznie niczym od auta używanego. Prócz tego salony te przygotowują auta na hale wystawowe i do pokazów, ewentualnie "naprawiają" lekkie obtarcia i uszkodzenia lakieru które się zdążają przy rozładunku aut itp. bo w praktyce jest to o wiele tańsze rozwiązanie niż np. lakierowanie albo wstawienie nowego zderzaka. To wszystko zależy jednak od podejścia salonów zarówno car detailingowych jak i samochodowych.

Co do samego zabezpieczenia to tak jak już mówiłem, praktycznie niczym się ono nie różni o auta używanego. Czyli na początek dobrze myjemy, usuwamy wszelkie syfy za pomocą tar removerów (np. nafty Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.) i innych cudaków np. na robale, potem glinka i na to kładziemy wosk przecierając wcześniej lakier cleanerem albo od biedy IPA (alkohol izopropylowy w rozcieńczeniu z wodą destylowaną 1:1 albo nieco mniejszym) i na to kładziemy wosk. Ewentualnie przed tym można się pokusić o lekką korektę...

goodi nie wiem z kim rozmawiałeś ale jeżeli wszystko co napisałeś przekazał ci pan ekspert to niestety zrobił cię nieco w konia Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Fakt najlepsze na zimę są woski sztuczne, tzw. sealanty które są bardziej odporne na silną chemię i sól w porównaniu do naturalnych. Jeżeli chodzi o wygląd to wprawne oko po postawieniu dwóch identycznych aut wyłapie nieco inną głębie w kolorze i bardziej plastikowy look charakterystyczny dla sealantów. Tak czy siak nie są to drastyczne różnice. Moim zdaniem sealanty są stworzone dla osób które nie chcą się co 1-3 miesiące bawić w woskowanie w okresie letnim, a w zimę nic lepszego narazie nie wymyślono (pomijam tutaj CQuartza czy G-techniq C1 bo ciężko nazwać woskami...)
Wosk naturalny w okresie zimowym to niestety kiepski pomysł, mało który ma taką wytrzymałość żeby konkurować z sealantem, a te lepsze niestety kosztują zazwyczaj dużo więcej od swoich sztucznych odpowiedników. Fakt mają też swoje plusy....

Jeżeli chodzi o to który jest "zdrowszy" dla lakieru to niestety i sealanty i woski naturalne są jednakowo zdrowe bez względu który wosk nałożymy na nowy/stary lakier i w żaden możliwy sposób mu to nie zaszkodzi.

Co do mycia, to jeżeli mamy auto nawoskowane dobrym woskiem i nie mamy warunków to wystarczy je raz/dwa razy na tydzień spłukać na bezdotykowce wodą zdeminaralizowaną (brud przywiera dużo wolniej i nie lepi się tak do lakieru przez co łatwiej go zmyć), a raz w miesiącu umyć, najlepiej szamponem o neutralnym ph by dodatkowo nie osłabiać nałożonego wosku.

W poprzednim temacie polecałem Duraglossa jako dość tani, a dobry sealant na zimę. Plusem tego zestawu jest fakt, że mając już cleaner+wosk na zimę, w okresie letnim możemy dokupić do nich np. Track Clawa jako bardzo fajny wosk na lato przy czym odchodzi nam kupno kolejnego cleanera (nie każy wosk "lubi się" z danym cleanerem przez co zamiast np. 2 miesięcy trzyma 1-2 tygodnie). Fakt to też sealant, ale nie jest to produkt typowo zimowy, poleży dłużej niż naturalny i do tego da fajną śliskość lakieru.

Jeżeli natomiast wam nie szkoda kasy to wypróbujcie sobie Wolfs Chemicals Body Wrap, sealant ten został w tym roku wyróżniony woskiem roku 2011 za swoją trwałość itp. na forum Detailing World. Buteleczka 150ml kosztuje coś ok 110zł, przy czym najlepiej nakładać go płatkiem kosmetycznym po odtłuszczeniu lakieru IPA albo użyciu dedykowanego cleanera. Mam go u siebie ale jeszcze nie testowałem, czekam na śmierć naturalną #111....

Wracając jeszcze do wosków zimowych o których mowa we wcześniejszych tematach #105/#111 to moim zdaniem są one dobrym kompromisem względem cena/jakość/ilość dlatego je polecałem. Niestety przy naszych warunkach drogowych nie wykluczone jest, że 1 aplikacja 2 warstw nie przetrwa całej zimy, przy odrobinie szczęścia tak, jednak obstawiam, że co najmniej połowa osób będzie musiała nałożyć go po raz drugi (pomijam te osoby które źle go nałożyły przez co mógł paść już po miesiącu). Dla porównania w przypadku wosków naturalnych czynność tą musielibyśmy powtarzać zapewne średnio co 2-3 tygodnie.
__________________
Kosmetyka w moim wykonaniu, jak coś to piszcie Mini GALERIA

Ostatnio edytowane przez sinrock ; 08-12-2011 o 16:41
sinrock jest offline   Odpowiedź z Cytatem