Cytat:
|
Może nie my, ale nasze dzieci dożyją czasów że po kupnie auta za 150 tysi nie trzeba będzie nic regulować, update'ować, prosić się w serwisie - sprawdź to tamto, tu skrzypi tu trzeszczy..ehhh
|
Jestes niepoprawnym optymista - nie wiem co musialoby sie stac zeby producenci sprzetu wszelakiego przestali ciac koszty i co gorsza przestali tak projektowac zywotnosc zeby sprzetl padal zaraz po gwarancji po to by zmusic klienta do:
a/ horrendalnie drogiej naprawy w autoryzowanym serwisie
b/ wymiany sprzetu na nowy z racji ceny naprawy (poniewaz prawie nie ma juz firm dbajacych o marke i trwalosc to jest szansa, ze klient kupi sprzet tej samej firmy).
Do tego marketing wmawaiajacy nam, ze 2-3 letni sprzet to juz przestarzaly, nieekologiczny grat i musisz miec nowy sprzet zeby byc OK.
Przyklady jezdza po ulicach - w latach 80-tych VW zwykl byl troche odstawac (pozytywnie) jakoscia/trwalosia od masowki typu Opel,Ford itd. Co teraz sie dzieje widac - 2.0TDI, skrzynie bezstopniowe, zawieszenia....
Merc w123 (beczka) - byl nie do zajezdzenia. Setki tysiecy km bez problemow. Okularniki to juz lekka porazka w tej cenie - rdza, osprzet (kostki przy reflektorach) itp .Nie mowie o silnikach, bo nie mozna porownac trwalosci 70 konnego diesla do 200 konnego o tej samej pojemnosci - chociaz gdyby firma chciala to moglaby tak zrobic silnik zeby nadal wytrzymywal duzo.
Dobrze juz bylo.... nadchodza czasy kupowania auta na czas gwarancji i wymiany na nowe zaraz po. Albo wynajmu dlugoterminowego... ;(
A zeby moderatorzy nie dali mi ostrzezenia to teraz w temacie:
Tez mam wrazenie, ze swiatla mijania sa troche "za krotkie" - zwalam to na karb wyzszej pozycji za kierownica i innej perspektywy z jakiej oglada sie swiat przez przednia szybe S-Max'a.