Temat: [Mondeo 2007-2014] Słabnie na stromych podjazdach
View Single Post
Stary 26-12-2011, 11:06   #4
leszcz
FCP member
 
Avatar leszcz
 
Imię: Tomi
Zarejestrowany: 31-10-2005
Skąd: Osielsko
Model: FUSION 4x4
Silnik: 2.0EB
Rocznik: 2020
Postów: 7,282
Domyślnie Odp: Słabnie na stromych podjazdach

Cytat:
Napisał petersson Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Cześć jestem nowy. Pozdrawiam szacowne forum i życzę wesołych świat.
Od razu tu przyznam że za często nie będę zaglądał z racji tego że forda mam służbowego więc nie bardzo się z nim wiążę emocjonalnie.
Chociaż kto wie....

Jednak ostatnio doświadczyłem Mondziakiem takiego wydarzenia że prawie zbladłem ze zdziwienia ( najpierw ze strachu). Stąd chciałbym poradzić się szanownych forumowiczów.
Ale od początku.
Otóż wyjechałem na święta w góry do rodzinki która mieszka na stromym (baaardzo) podjeździe.
Wjeżdżam sobie po ostrym rozpędzie (bo śnieg leżał) i po jakichś 100 metrach auto zesłabło. Poniewaz było stromo i ślisko to przy tym osłabnięciu po prostu stanąłem. Na szczeście nie było na tyle ślisko żeby się osunąć do tyłu - bo na podjezdzie był delikatny łuk i już niejedno auto widziałem w potoku. Delikatnie cofnąłem się do tyłu, na dół. Przekonany, że omyłkowo wjeżdżałem na 3-ce postanowiłem uderzyć jeszcze raz. Tym razem na 100% upewniłem się że to jedyneczka i pełna ............. do góry. Tuż przed wypłaszczeniem (po około 100m) auto słabnie..... ale jedzie, ledwo co ,myślę sobie jeszcze sekunda i stanie. Na szczeście żona wykazała się refleksem i wyskoczyła zaczęła pchac - uff udało się. Dojechałem do płaskiego miejsca. Czekał mnie kolejny etap pojazdu tym razem bez śniegu i po szutrze. Znowu pełna rura i do góry - przed szczytem powtórzyła się ta sama historia. (Żona została w połowie górki więcnie miał kto pchnąć Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. ) O dziwo auto pomimo dużej stromizny i faktu że kilka metrów ledwo ciągnęło to wjechało na metę. Byliśmy w głębokim szoku.Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.

Rozmawiałem potem z jednym znajomym mechanikiem który stwierdził że to wina faktu, że mogły mi spaść obroty i wyłączyła sie turbina stąd auto osłabło. Troche nie chce mi sie w to wierzyć zeby w XXI wieku prawie 150 konne auto nie mogło wjechać pod górkę do posesji. Skandal, zgroza i kryminał. Bo w przypadku śliskiego podjazdu zagraża zdrowiu i życiu.

Czy któryś z forumowiczów może mi wyjaśnić o co chodziło w tym przypadku i ewentualnie poradzić co mam zrobić:
1. Czy ten typ tak ma ?
2. Czy to jest jakiś błąd / awaria (np. turbiny albo esp) ?
Proszę o sensowne wypowiedzi. Moze ktos sie juz z tym spotkał.

Silnik mam podany w profilu ale na wszelki wypadek: rocznik 2007 , duratorq 2.0 (103kW)

Od razu tu chciałbym nadmienić że jestem kierowcą ze sporym stażem. Mam przejechane ~500.000 km samochodami różnej maści i różnego typu. Zjeździłem mi.in przełęcze alpejskie, tureckie bezdroża i norweskie drogi trolli.
A podjazd na którym mondeo mi zdechło pokonywałem już dziesiątki razy w lecie i zimie (po śniegu) m.in Lanosem oraz Renault Laguną w dieslu. I nigdy nie miałem tego typu problemów. Każde autko na pełnym rozpędzie wjeżdzało do góry.


§13
Zabrania sie używania słów potocznie uznawanych za wulgarne (przeklinania), bez względu na sposób ich zapisu (np. słowa z wykropkowaną częścią liter, przestawionymi literami, itp.).
A kolega wyłączy ESP i podjedzie normalnie . Tak mi się zdaje
__________________
Moja zabawa z nawigacjami
Moje mody we własnym aucie - C+/Tempomat/ACC/BLISS/CTA/CHIP/SYNC2>SYNC3 LOGA stacji Radiowych w SYNC3 bez wymiany ACMa Licznik USA na PL i inne zabawy
leszcz jest offline   Odpowiedź z Cytatem