Witam wszystkich
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Podepnę się pod temat...
W moim Fordzie ostatnio pojawił się dwukrotnie problem z rozładowanym akumulatorem. Mianowicie coś mi go rozładowuje. Akumulator jest niespełna 2 letni, poziom elektrolitu jest ok, napięcie ładowania jest też ok.
Raz rozładował się przez noc, rano próbowałem otworzyć auto z pilota i nie reagował. Okazało się, że akumulator rozładował się zupełnie, do zera (rozrusznik nawet nie kręcił, a kontrolki były tak słabe, że po chwili przestało działać już i tak słabe podświetlenie). Jakieś dwa tygodnie wcześniej podłaczałem sobie nowe radio. Myślałem, że może coś źle podłączyłem, albo radio jest wadliwe. Sąsiad sprawdził mi, co może pobierać dużo prądu na postoju, ale nic nie znalazł. Od tego czasu minęły około 2 tygodnie, wszystko było w porządku, palił bez problemów aż do dziś...
Dziś znów był ten sam problem, powtórka z rozrywki...Chce otworzyć, zero reakcji, awaryjnie z kluczyka otworzyłem, aku rozładowany do zera. Po trzech próbach, odpalił za pomocą kabli rozruchowych. Udałem się do mechanika, sprawdził aku, ładowanie i bezpieczniki (w skrzynce i te przy silniku) i znów wszystko było ok... Myślicie, że gdzieś robi się zwarcie ? Dzwoniłem przedtem do elektryka i umówiłem się z nim po niedzieli. Przez telefon zasugerował, że najpewniej w rozruszniku jedna ze szczotek się wytarła. Czy ktoś miał podobny problem ?
PS: wszystkim życzę Szczęśliwego Nowego Roku
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.