Odp: Padła już druga turbosprężarka. Co jest nie tak ?
Ta nakrętka to nie mam pojęcia o co kaman. Aż mam ochotę u siebie zajrzeć co to za nakrętka.
Jednak pamietajcie o jednym: lekki luz na wirniku sprężarki jest jak najbardziej prawidłowy! Bez niego...turbawka jest zacięta.
Turbawkę sprawdzamy tak:
1. Sprawdzamy czy jest lekki luz promieniowy - jest, to OK
2. Sprawdzamy czy kręci się bez zacięć w palcach - tak, to OK
3. Sprawdzamy czy nie ma wyłamanych lub uszkodzonych łopatek - nie, to OK.
4. Jeżeli 1,2,3 OK, to cieszymy się i jeździmy dalej. Jeżeli ma paść, to i tak padnie i już na aucie jej w tym momencie nie reanimujemy.
Wyjce, to w 90% okazuje się przyczyną nieszczelna rura gumowa lub metalowa.
Co do regeneracji to moje zdanie znacie:
1. Znalezienie przyczyny, a nie objawów = znalezienie kumatego warsztatu
2. Po znalezieniu przyczyny jej usunięcie, chyba, że przyczyną był faktycznie pzebieg i traktowanie turbo
3. Spradzenie ciśnienia oleju
4. Wymiana turbawki (najlepiej nowa lub z rozbitak, regenerowanym nie ufam)
To wszystko robimy w ASO lub naprawdę dobrym warsztacie. Z panem Heniem później się poprostu nie dogadamy w przypadku awarii...a jak pisał Matych większość takich regenerowańców nie dożywa 20 000km.
__________________
_______________________
115KM i 275Nm... z serii :-) / "Nie kłóć się z idiotą - sprowadzi Cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem"
|