Odswiezam temat. Dzis w trasie do Gliwic zdarzylo mi sie takie "cos": Nagle bicie kierownicy i sciaganie samochodu w prawo... puszczam pedal gazu i bicie ustaje, ale tylko na chwile, az do momentu az nie da sie samochodem jechac bo trzepie nim jak pralka i jedzie gdzie chce
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Jakims cudem zatrzymalem sie i nie moglem przekrecic kierownica w lewa strone bo w polowie obrotu blokowala sie, zobaczylem przy lewym kole... i jakis drazek podczas obracania kierownica dotykal silnika, ktory wlasnie stawial opor...
Postalem chwile (na autostradzie) i co?? i moge jechac dalej, ale jakies 5km i problem sie powtarza... Jakims cudem dojechalem do celu, auto odpoczelo i przejechalem nim moze 60km i znow to samo
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
I tak trase 200km pokonalem w 4h
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. ... na autostradzie
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Czy to jest lozysko ktore sie nagrzewa i zaciera a po kilku minutach stygnie i mozna jechac dalej, czy cos zwiazanego z drazkami kierowniczymi??
Cytat:
|
Podnieś auto, pokręć kołem i dotknij sprężynę. Jeśli łożysko jest padnięte to wyczujesz to w palcach.
|
W jaki sposob to wyczuje??