Można rozwiecić (pójdzie sróbokrętem) tylko jeden górny nit, bez odklejania gumowej listwy (jest to prowadnica do szyby). Wspomnianą puszkę odginamy do tyłu (pokombinuj, pójdzie) i mamy dostęp do klamki, wkładki i zamka. Najczęściej awaria zamykania polega na ułamaniu się dzyndzla/dźwigienki od klamki sterującej prowadnicami blokującymi/otwierającymi zamek. Puszka musi zostać bo trzyma się jej prowadnica do szyby. W miejsce usuniętego nita dajemy śrubkę z wpuszczanym łebkiem (nakrętkę delikatnie przyklejamy butaprenem do palca) i skręcamy. Przed przyklejeniem osłony welurowej (zwietrzałe zatrzaski zapewne się pourywały
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.) sprawdzamy czy szyba dobrze chodzi. Powodzenia i nie bluźnić przy robocie
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.))