U mnie auto nie garażowane. Dolewam do każdego tankowania troche depresatora (Shell) ale parę dni temu dotankowałem Goldem ze Statoila i mam pół na pół w zbiorniku zwykłej ropy z Goldem + depresator. Pali ładnie.
Dziś jedynie - podobnie jak kolega Qvadrat - musiałem rozgrzac z 10 minut auto zanim mogłem jechać, bo sie dusiło. Miałem rano -29 stopni.
W tak silne mrozy przepalam auto w nocy między 3 a 4 rano na 5-10 minut (cegłóweczka na gaz ustawiony na ok. 2 tys. obr/min. i do ciepłego domku na 10 minut
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. ). Paliwo w przewodach i filtrze się ruszy, nie zastygnie tak łatwo, aku podładuje i rano jest większa szansa że auto odpali. A do pracy dojeżdżam więc muszę mieć pewność że zapalę. Robię tak tylko jak temp spada poniżej -25 w nocy i od lat nie miałem problemów...