Odp: Kto zatankował i .... nie pojeździł???
Mnie chyba też to dopadło.
Pełen bak na Shellu na 1 Maja i po ostatniej wyjątkowo mroźnej nocy mój black cat nie ruszył. Choć dzień wcześniej jeszcze nim śmigałem. Najpierw myślałem, że to pad akumulatora ale chyba nie w tym rzecz. Teraz stoi w ogrzewanym garażu u sąsiada, więc mam nadzieję, że jutro odpali. Profilaktycznie dolałem jeszcze depresatora.
Pozdrawiam
Mirek
|