Witam wszystkich,
dziękuję za odpowiedzi.
Autko oczywiście było podłączone do komputera po ostatnim razie, gdy się zbuntował.
Wyszły trzy błędy- dwa mechanik wyeliminował od razu bo pokazują się zawsze gdy samochód nie chce odpalić, a trzeci był związany ze świecami.
Odpaliliśmy auto na plaku i zabrał go do warsztatu, wymienił świece- trzy, bo czwartej nie huhu nie dało się wyciągnąć.
Zabrałam auto, rano na mrozie odpalił bez problemu, p[o pracy również, natomiast na następny dzień zapalił i znów zgasł i tak stoi już tydzień (ptaki tak na niego narobiły,że go nie poznaje
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.) Wczoraj zorganizowałam innego diesla z dużym silnikiem i próbowałam go odpalić- chciałam wyeliminować to, że jest rozładowany akumulator, niestety kręci ale nie załapie, prąd brał na pewno bo światła w drugim samochodzie przygasały. Spróbowałam jeszcze (prócz tego że cały czas był podłączony do innego auta) odpalać go jednocześnie na plaku, ale nic. kręci ale nie łapie.
Mechanik stwierdził, że sprawdzi jeszcze czujnik, który ma coś wspólnego z odpalaniem- mówi że może jest za daleko- cokolwiek to znaczy.
Przypomnę, że chorował na to też w lecie, tylko może z mniejszą częstotliwością. Auto tankuje zawsze na shellu, a wszystkie filtry i oleje były wymieniane w czerwcu.