View Single Post
Stary 25-02-2012, 18:54   #1
carmamir
ford::beginner
 
Zarejestrowany: 20-01-2009
Model: BMW/Merc
Silnik: 3/5.5
Rocznik: 10/11
Postów: 25
Domyślnie Po padnieciu akumulatora samochod nie odpala... Czyzby cos padlo ?

Historia prosta, samochod sobie jezdzil bez najmniejszych problemow (TDCI), zaparkowalem, samochod stal z moja dziewczyna w srodku (radio wlaczone i nawiew, silnik nie odpalony), wracam po 90min a tu samochod nie odpala, reset zegarow i trykanie, no wiec nie ma problemu zostawilem, dzis przyjechalem kupilem nowy aku 60AH, nie odpala, pojechalem wiec wymienic na 76AH, nie odpala.

Sprawdzam olej a tu bardzo malo go (popychacze czy co tam bylo cale w oleju byly, wiec przypuszczam rozkrecanie mocno rozchlapalo olej po silniku) (6 mc wczesniej byl wymieniany ale nie mam pojecia jak duzo go wlali), no wiec dolalem rowniez syntentyka z 2l i silnik po 20min przerwy od razu zwawiej krecil, problem w tym ze mimo wymiany aku + dolewka oleju samochod nie odapala.

Sprawa wyglada tak ze pokrece go z 3s pojawia sie dziwny elektroniczny dzwiek (cos jakby mini klakson ???!!!), pojawia sie migotajaca sprezynka no i puszczam, sprezynka dalej miga przez ok. 3s i znika, to samo sie powtarza za kazda proba rozruchu.

Co zauwazylem to ze silnik po ok. 10x probach gdy silnik mial juz ok. 60 stopni samochod bardzo zwawo krecil, co ok. 1s byl dzwiek jakby sie prawie odpalal ale nie mogl i zdychal, krecil i znow prawie i znow nie moze...

Przy zimnym nie ma tak zwawych obrotow i tego dzwieku odpalania zaplonu.

Podczas prob z rury czuc jakies spaliny...



Jedno mnie martwi wczoraj samochod smigal idealnie, nigdy zadnych problemow (zima nie zima, moc itp.), doslownie nic nie wskazywalo na slaby aku (no moze lampy jakos tak slabo swiecily) a tu nagle po 90min nawiewu i radyjka aku pada i samochodu juz sie uruchomic nie da...

Czyzby to byly 2 awarie ktore sie nalozyly na siebie (stary aku (6 lat) i ... moze czujnik polozenia walu) i ja to blednie zinterpretowalem ???

Dodam ze podczas prob slychac takie 2 jakby zwarcia z okolic alternatora chyba (prawy dolny rog silnika) i ze srodka silnika (chyba tam jest czujnik), odglos jest taki jak ktos sobie robi iskierki kablem do blachy. Po wylaczeniu silnika rowniez jest 1x ten sam odglos.

Wiec ze samochod powinien po wylaczeniu zamykac doloty powietrza w samochodzie, czyzby to bylo zwarcie w instalacji wentylacji (te odglosy jakby zwarcia po przekreceniu kluczyka i wylaczeniu stacyjki) ????


W poniedzialek przyjedzie gosciu z kompem i ew. laweta ale jako ze to Szkot wolalby wiedziec coz to moze byc...
carmamir jest offline   Odpowiedź z Cytatem