Głuchy huk z okolicy mostu
Witam wszystkich.
Nie moge zlokalizować źródła irytującego huku z okolic mostu. Pojawia sie w okolicy 95 km/h i zanika gdzieś koło 100 km/h, nie brzmi to jakoś strasznie źle, da się z tym żyć ale wkurza i martwię się żeby coś się nie rozleciało. Nie jest to wycie atak-talerz, brzmi bardziej "łożyskowo", ale jednostajnie, nie tak jak łożysko koła. Pojawia się tylko na biegu, przy przyspieszaniu lub hamowaniu silnikiem, na luzie nie słychać, nie zmienia sie przy zmianie obciążenia lewe-prawe koło więc wstępnie wykluczam łożyska w piastach. Wszystko oczywiście w zakresie 95-100 km/h, 0-95 km/h jest cisza. Po postawieniu tyłu na koziołkach, z kołami w powietrzu, nie słychać. Opony są ładne, nie ma drgań, poziom oleju w dyfrze jest ok, podpory wału nowe, uff, przepraszam, że się tak rozpisałem ale już nie wiem co robić z tym, za 3 tyg jade w trase 2200 km, nie chce żeby mi sie sprzęt po drodze rozsypał, dodam jeszcze że mam oś salisbury 6 szpilek pojedyńcze koła.
Pozdrawiam.
|