View Single Post
Stary 11-04-2012, 00:27   #27
darios7
 
Postów: n/a
Exclamation Odp: Mondeo MK4 TDCI, opinie na temat sprzedawcy

Cytat:
Napisał joseph123 Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Hej, możecie mi coś powiedzieć więcej o tym sprzedawcy:

Auto-Handel Auto-Komis Manta Remigiusz Sarnowski
Ul. Foluska 7 62-240 Trzemeszno-Gniezno

Facet ma kilka egzemplarzy mondeo wystawionych, ale jeśli to totalny [...] to nie chciałbym robić 300 km i brać urlopu w pracy po to, żeby tylko się wnerwić Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Więc nie warto brać urlopu i się wnerwić. Dzisiaj właśnie byłem u tego [...] i...

Zacznę od tego że przejechaliśmy ponad 300 km w jedną stronę, żeby zobaczyć jeden a właściwie dwa Mondki. Oba bardzo dobre ceny (aż za dobre), bogate wyposażenie i niskie przebiegi (aż za niskie). Niestety potwierdziło się stare porzekadło - nie ma czegoś takiego jak "okazja".

Pierwszy, granatowy, na zdjęciu bajka, z daleka również. Podeszliśmy bliżej i... Auto podobno miało 106 tysięcy, rocznik 2008. Oglądamy środek i wnętrze wytarte jak co najmniej po drugich 100-150 tysiącach. Przednie fotele chyba odpaliły (nie wiem czy pasażerowie mają jakieś poduchy na stopy ale tak to wygląda) po jakimś niezłym dzwonie, bo podnosząc ich tylną część (lekko podnosząc) od razu widać gąbkę i sprężyny. Alkantara wytarta jak po 200 tys, kierownica również. Zamykając drzwi od razu wzbudziła moje obawy szyba, która wpadała w rezonans i drgała. Okazało się, że wszystkie szyby są z 2008 a ta jedyna z 2010. Obicie drzwi wywijało się spod szyby. Potem przy bliższym oglądnięciu okazało się, że odcienie lusterek są inne. Nie było tego widać od razu bo auto tak ładnie było umyte i ustawione jednym bokiem do słońca a drugim do cienia, ale jak się przyjrzeć... Generalnie nasza diagnoza - całe drzwi kierowcy były przestawione. Błotniki też wyglądały za nowo. Stanu silnika nawet nie oceniałem - szkoda czasu - bo wg mnie auto mogło być po niezłym dzwonku. Na karoserii liczne wgniecenia, odpryski, otarcia (wg opisu miał być bez skazy). Auto miało być z Niemiec, po VINie okazało się, że jest holenderskie. Ktoś oczywiście mógł je kupić w Holandii i jeździć po Niemczech ale to mało prawdopodobne. Książka serwisowa też była na 100% trefana bo widać było na niej tylko dwa charaktery pisma, tylko dwa długopisy na 6 wpisów (dziwne przez 6 lat nie zmieniać długopisu). Do serwisu w którym podobno było serwisowane nie można się było dodzwonić. Ogólnie auto odpadało bardzo przepracowane. Mój służbowy Mondek po 90 tys wygląda nadal świeżo podczas gdy ten był tragicznie zjeżdżony. Jestem też prawie pewien, że kurtyny w nim wystrzeliły i większość poduszek była po prostu pusta.

Ale na placu stał drugi. Białą skórka, automat, przebieg też bardzo dobry bo tylko 116 tys. Ten podobał nam się nawet bardziej w środku i widać było, że chociaż nosił ślady użytkowania (mógł mieć te 150-160 tys bo kierownica wyglądała dużo gorzej niż w moim 90 tys km ale nie tragicznie) to wyglądał można by rzec nieźle. Cóż z tego kiedy maska wystawała do przodu przed resztę przodu o dobry centymetr, podniesiona o półtora centymetra (dwa palce wchodziły od biedy) a przy dole słupków blacharz zapomniał wyszlifować miejsce w którym maska pojechała do góry i zostawiła charakterystyczne rysy po dzwonie z przodu. Wracając do zderzaka i przodu można było go unieść ręką o kilka CENTYMETRÓW !!!! do góry - blacharz zapomniał chyba tego elementu zamocować - dobrze, że nie udaliśmy się na jazdę próbną, bo moglibyśmy gdzieś zgubić cały zderzak po drodze. Silnik wyglądał na nieźle utrzymany (może włożono do auta nowy). W sumie nieźle to wyglądało, powiedzmy, że wszystko do poprawki za taką cenę było i tak warto, ale uwagę wzbudziły DYWANIKI - haftowane z napisem Mondeo. Były za ładne. Od strony kierowcy podnieśliśmy dywanik i ZONK - przecięta podłoga a z wnętrza wystają kable. Oho - ten przód to nie od lekkiego dzwonka ale od czegoś naprawdę dużego. Generalnie znajomy, który sam naprawia dla siebie podobne egzemplarze (mówi, że wówczas przynajmniej wie co kupuje), powiedział nam, że ubezpieczyciel wycina bodajże moduł przeciążeniowy odpalający poduchy i w ten sposób znaczy auta do kasacji (naprawić to podobno to wyższa szkoła jazdy, a wymienić podłogę też nie tania operacja) więc nasz Mondek musiał nieźle dostać. Na pewno poducha pod kierownicą chroniąca nogi byłą pusta, podejrzewam, że w kierownicy też poszła i też było pusto. Książka serwisowa -ten sam numer i charakter pisma (a inny serwis - hi hi) Ogólnie oba Mondki to namiastka szrotu - bezwypadkowe (chyba w snach), pierwszy właściciel (chyba polski), bez wkładu własnego - pod warunkiem, że chciałbym je rozebrać na części i sprzedać.

Sprzedawca ciągle powtarzał, żebyśmy poczekali na szefa. Szef przyjechał i co? I zaczął się z nas nabijać, a na pytanie czy nie sądzi, że te auta są po wypadkach stwierdził - "to pan tak uważa, bo ja uważam, że nie są" i jeszcze dodał, że przywieźliśmy sobie kogoś i się wymądrzamy. Już mu miałem odpowiedzieć, że oczywiście by chciał, żeby moja teściowa przyjechała sama i żeby ten pan mógł ją [...] na przeszło 40 tysięcy i opchnąć mu ten szrot, ale się powstrzymałem. Potem na tym samym placu (bo w jednym miejscy są dwa "salony") zaczęliśmy oglądać Audi A6 droższe, ale dla akceptowalne cenowo (zresztą wolę za Mondeo zapłacić więcej, mieć nawet o 50% większy przebieg, ale mieć pewność, że nie był bity a jeżeli był to jak mocno), ale właściciel z właścicielami tej drugiej części "salony" zaczęli się nabijać, że pewne uważamy, że auto jest po dachowaniu. Szczerze to nie było, ale przód miał na pewno robiony (nadkola od strony kierowcy były prosto z półki z nowymi częściami). Przebieg na ogłoszeniu 148, na wyświetlaczu 199800 - błąd w druku ulotki Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Generalnie nie warto było się denerwować tymi [...] (mowa o właścicielach) więc podziękowaliśmy sprzedawcy (który przecież musiał słuchać swojego [...] szefa i próbować opchnąć nam ten szrot) i odjechaliśmy nauczeni, że nie ma okazji i nie warto jechać po auto przez pół Polski.

Reasumując dzień stracony, wróciliśmy wymęczeni po prawie 700 km drogi, źli. Przestrzegam przed DEALER SAMOCHODÓW EKSKLUZYWNYCH; Trzemeszno-Gniezno; 62-240 ul. Ul. Foluska 7 i właścicielem Remigiuszem Sarnowskim. Jeżeli się nie znacie wciśnie wam szrot, bity po dużym dzwonku z przebiegiem dwa razy większym niż na ogłoszeniu. To [...] i [...] bo nie wierzę, że gość nie ma pojęcia, że auto zaliczyło porządny dzwonek - skoro ja laik w remontach aut to widzę to on musi to widzieć. Dobra rada - omijajcie z daleka tego pana i jego [...] autokomis z jego "igiełkami".

ps - dwa linki ku przestrodze - te na pewno zaliczyły porządny dzwonek, inne pewnie też, więc uwaga!!!
http://manta.gratka.pl/ogl/13378021....a41c2e9eac0a,1
http://manta.gratka.pl/ogl/13330777....7b843412ee26,1


Wykropkowano słowa uznane za obraźliwe lub niesprawdzone.
  Odpowiedź z Cytatem