Wyłączanie się turbiny podczas jazdy.
Witam serdecznie
Wczoraj wraz z rodziną pojechałem na wycieczkę do Ustki 160km. W drodze do Ustki (jazda bez klimy) auto śmigało normalnie (zaznaczam że tak mi się wydawało bo nie odczuwałem różnicy)
W drodze powrotnej załączyłem klimę i się zaczęło. Pierwsze odczucia.
Wyczuwalne co jakiś czas niewielkie spadki mocy (wcześniej tego nie robiło). Po jakimś czasie całkowity spadek mocy tak jak by turbina się nie załączała. Brak migającej sprężynki. Zatrzymałem się i uruchomiłem auto ponownie. Wszystko wróciło do normy ale sytuacja się powtórzyła - brak mocy. Zatrzymałem się i drugim kluczykiem otworzyłem maskę. Sprawdziłem czy mam sterowanie podciśnieniem na siłowniku sterowania kierownicą sprężarki - całkowity brak podciśnienia na wężyku. Ponownie odpaliłem auto i sprawdziłem podciśnienie. Podciśnienie wróciło i kierownica pracowała płynnie (sprawdzałem poprzez zdjęcie wężyka - brak zacięć).
Wyłączyłem klimę i bez problemu dojechałem do domu bez kolejnych przygód z brakiem turbo.
Czy ktoś miał podobna dolegliwość. A chciałem nadmienić, że już w tym miesiącu zdarzyło mi się to kilka razy z za każdym razem nie było podciśnienia sterującego na siłowniku sprężarki. Tylko nie pamiętam czy miałem załączoną klimę.
Czekam na podpowiedzi.
|