Koledzy, w zakupionym S-maxie nie działał mi klakson, dzisiaj S-max miał dzień dziecka (nowy olej, wszystkie filtry itp...) postanowiłem się także przyjrzeć dokładniej wspomnianemu klaksonowi - rozkopałem kierownicę, przekaźniki i bezpieczniki przy podszybiu, oraz samego delikwenta...
Gdy zobaczyłem jak wyglądają złącza przy klaksonie po 3 latach o mało co nie zemdlałem...
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Po 5 latach z tej instalacji to już chyba nic nie zostanie
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Mniejsza z tym... złączki w klaksownie wyczyszczone i zakonserwowane a klakson dalej kaput.
Posprawdzałem wszystko co możliwe i efekt jest taki, że brak jest przejścia na odcinku od kierownicy do masy przekaźnika w skrzynce. Obstawiam, że w łączeniu z kierownicą jest tasiemka "stykowa" i to właśnie tam cuś pierdzieli robotę. Ewentualnie gdzie idzie cała ta wiązka, czy możliwe aby po drodze coś stało się z przewodem - czy ratuje mnie tylko ASO/elektronik?
Dodam tylko, że gdy zasteruję przekaźnik prowizorycznie podłączoną masą klakson działa bez problemu.