Mi kuna ostatnio też poszarpała wygłuszenia (
http://4.bp.blogspot.com/--BWIPLJBNY...SC05758_tn.jpg). Podobno skuteczny sposób to kupienie najtańszych (najbardziej śmierdzących chemią) kostek toaletowych, nasmarowanie nimi najbardziej narażonych kabli i mat wygłuszających, do tego zostawienie tych kostek na czas postoju samochodu. Oczywiście przed jazdą lepiej je wyjąć, żeby nie wpadły w niedostępne miejsce.
Po tym jak mój Ford ucierpiał przez tego durnego futrzaka, a akurat mama wyjątkowo przez kilka dni miała parkować swojego Yarisa poza garażem na noc, wypróbowała ten sposób. Wygląda na to, że jest skuteczny, bo kuna nie zjawiła się pod maską, za to w ramach zemsty narobiła na dach. Cóż, lepsza kupa na dachu niż np. poprzegryzane przewody zapłonowe.
Jeśli ktoś ma obawy, że podczas jazdy, po rozgrzaniu silnika, we wnętrzu samochodu będzie czuć zapach tych kostek - nie ma się czego obawiać, sprawdzone. Obojętnie czy nawiew włączony czy nie.