Cześć ostatnio jechałem moim osiłkiem j złapałem dosłownego "kapcia"
nie wiedziałem że mam przebite koło dopiero po jakimś czasie odczułem z zachowaniu samochodu i przy skręcaniu, więc zjechałem na bok drogi i zobaczyłem że mam koło z prawej strony przednie wogóle nie ma powietrza.
I nagle przed moimi oczami ukazuje się wielka plama pod silnikiem na początku przyszło mi na myśl że to płyn hamulcowy, że urwał się wężyk idący do zacisku, ale jednak nie więc sprawdziłem płyn chłodniczy też nie ale wziołem na palce i patrze a to oleiste i śmierdzi ON szybko otworzyłem maskę a tam dosłownie cały silnik w ropie i patrzę a tam spadł przewód idący do świecy płomieniowej
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
to co widać takie coś wystający i przychodzi na to taki kaptórek plastikowy
Czy mogło tamtędy cyciec ponad 10 lON?
PS: Cały spód osiołka jest w ropie od silnika po most napędowy
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.