Odp: Nietypowa awaria alternatora (układu ładowania)
Miałem niedawno awarię alternatora. Objawy to na początku niskie napięcie w instalacji i to na wyższych obrotach (~13,2V) na niższych brak ładowania, świst. Następne objawy to zupełny brak ładowania bez względu na obroty i oczywiście postępujący spadek napięcia w instalacji, świst i gorący alternator (piekarnik), wręcz śmierdział od przegrzania. Kontrolka ładowania nie zaświeciła się ani razu. Gdyby nie świst i smród nie wiedziałbym o usterce do czasu padnięcia aku. Po sprawdzeniu wymieniłem mostek ale okazało się, że regulator również padł, więc także go wymieniłem. Pozostałe elementy jak łożyska i uzwojenie w porządku, więc założyłem elektrownię z powrotem i jeżdżę dalej. Na razie wszystko OK. Podczas poszukiwań znalazłem mnóstwo info, że alternatory 120A są wadliwe i zastąpiono je słabszymi, zdaje się 105A. Ja nie wymieniam, bo ten i tak wytrzymał prawie 160 tys. A do jego spalenia mogłem się sam przyczynić ciągłym doładowywaniem aku. Alternator musi mieć widocznie jakieś obciążenie cały czas i koniec.
|