O
ASO Lipski
Na trasie pojawiła mi się awaria silnika. Wezwałem lawetę i zawiozłem samochód od razu do ASO Lipski. Na drugi dzień zadzwonili z samego rana z diagnozą usterki. "Komputer wskazuje kod na przepustnicę, koszt 1700 + robocizna". Od profesjonalisty nie oczekuję, że odczyta mi kod błędu i stwierdzi, że trzeba wymienić to z czym związany jest kod błędu. Jako laik spodziewałbym się raczej tego, że trzeba się przyjrzeć bliżej sprawie. Po krótkiej rozmowie zdecydowałem, że wstrzymuję się z wymianą przepustnicy, bo może to być rezultat złego paliwa. Zgodziłem się też na jazdę diagnostyczną, która pomoże ustalić szczegóły usterki. I to był mój błąd. Odbierając samochód okazało się, że ma przejechane o 60 km więcej niż wtedy gdy go zostawiałem. Wyjaśnili, że jazda diagnostyczna zajęła 40 km (co i tak przecież jest sporą przesadą). Na pozostałe 20 km rozkładali ręce. Nie wspomnę już, że to wszystko bez dokumentu ubezpieczenia OC, którego nie zostawiłem.
Podsumowując ASO Lipski idzie po najmniejszej linii oporu chcąc przede wszystkim zarobić niekoniecznie proponując skuteczną naprawę, a pracownicy ASO Lipski robią sobie wycieczki samochodem klienta. Już nie ufam ASO Lipski i zamierzam skorzystać z innego serwisu następnym razem.