Zrobilem sobie taki automat swiatel w/g tego schematu
http://forum.samnaprawiam.com/elektr...cort-vt477.htm
Swiatla uruchamiaja sie przy ladowaniu, ale uklad ten ma troche niedociagniec
- przy pracujacym silniku nie mozna wylaczyc swiatel, mozna zalozyc wylacznik ale lepiej by
bylo pogrzebac przy manetce i zrobic w niej wylaczanie-swiatla dzialaja w pozycji wylaczony
- swiatla czasem zaczynaja sie zaswiecac gdy silnik jeszcze nie do konca uruchomiony,
zalecany jakis uklad opozniajacy zalaczenie
- przy wylaczonym wlaczniku swiatel nie da sie wlaczyc dlugich na stale ale to najmniejszy
problem
Najwazniejszy to ten pierwszy punkt; Pewno trzeba rozbabrac skrzynke bezpiecznikow albo dobrac sie do przelacznika swiatel i poodlaczac niektore przewody. W/g schematu podpiete to jest pod swiatla do jazdy dziennej (wersja skandynawska), a jakby tak wypiac te przekazniki co sa teraz i wpiac sie ukladem w nie?
Z opoznieniem zalaczenia mysle ze nie bedzie problemu-wystarczy cos wyszperac w sieci i podlaczyc. Trzeci punkt-dlugie swiatla. W sumie ja ich prawie wcale nie uzywam a jak chce miec na dluzej dlugie to przelacznik daje w pozycje wlaczone i wszystko gra. Ogolnie to jak ktos nie uzywa dlugich to mozna ten problem pominac.
Czekam na wszelkie porady i sugestie-w sumie to nie jest problem to obejsc tylko troche pogrzebac.