Zalewanie nagrzewnicy octem nie pomaga, gdyż nagrzewnica sama w sobie jest czysta - muł i syf pochodzi z bloku silnika i chłodnicy. Układ chłodzenia ma taką anatomię, że cały ten syf trafia do nagrzewnicy i tam osiada.
A dzieje się tak dlatego, że wszystkie współczesne płyny chłodzące mają właściwości płuczące i antykorozyjne. Więc cały syf zgromadzony przez lata złazi, gdy zalejemy auto współczesnym płynem. Oczywiście jest to proces powolny przez co upierdliwy. Puki co nie mam kasy ani zdrowia na kolejną wymianę płynu chłodzącego, więc bawię się w okresowe płukanie samej nagrzewnicy. Może po kilku takich zabiegach usunę z układu cały syf.
PS. Ja mam diesla w wersji 70KM i dojście do węży nagrzewnicy mam idealne w porównaniu z innymi wersjami silnikowymi. Dlatego takie płukanko samej nagrzewnicy nie jest u mnie aż tak uciążliwe. W innych wersjach silnikowych dobranie się do węży nagrzewnicy bywa nie lada wyzwaniem.
Jeśli, ktoś jest skłonny na wymianę płynu chłodzącego, to radzę przepłukać układ wodą pod ciśnieniem (wpiać się w układ wężem ogrodowym, zacisnąć opaskami i puscić wodę na pare minut). Później zalać układ octem (jest bezpieczniejszy od odkamieniaczy) i pojeździć chwilę. Później z nowu płukanko wężem ogrodowym i dopiero zalewać płynem chłodzącym. Dobrze jest też wyłapać to co wypłuczemu, aby mieć świadomość jaki syf pływa w układzie chłodzenia. Radzę rabrać się za to jak najszybciej bo wiem z własnego doświadczenia że wszelkie dłubaniny przy aucie zimą są dużo bardziej męczące, a czasem zakrawają o szaleństwo
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.