Odp: Warsztaty w Łodzi
Pojechałem kiedyś Felicją z rozszczelnionym wydechem,
wzięli na warsztat obejrzeli dokręcili i podziękowali za odwiedzenie.
Mondkiem podjechałem na wymianę tarcz i klocków oraz ustawienie geometrii,
okazało się że tarcza jest fabrycznie uszkodzona (widoczne pęknięcie).
Zobaczyli dopiero jak ją wytarli, zadzwonili i zapytali co zrobimy.
Jako że auto rozebrane kupiłem u nich nowe tarcze (nie mieli takich jak miałem Bosh, więc padło na Brembo).
Po tych naprawach nic się działo a było to ze 2 lata temu.
__________________
|