Witam serdecznie,
dzisiaj do pozyczonego Forda Escorta 1999 1.6 w benzynie,
wlalem 5l vervy diesel, przestawilem auto o 2m na stacji benzynowej, pozniej juz nie udalo mi się go ruszyć.
Palilem go kilkukrotnie, lecz silnik gasl za kazdym razem po kilku obrotach.
Aktualnie zastanawiam sie co zrobic, aby zminimalizowac koszty/problemy calego zajscia.
oto co udalo mi sie wymyslic, uslyszec od zaufanych mi osob:
1 zlac rope, wlac benzyne i gotowe, wszystko gra,
klopotem tego rozwiazania jest zlanie samej ropy z baku.
2 dolac odpowiednia ilosc benzyny, do proporcji okolo 6:1 czyli jeszcze z 30 litrow benzyny i sprobowac go odpalic. ryzyko jest duze, bo jezeli auto nie odpali, bede mial 35 litrow plynu ktorego nie uzyje nigdzie poza kosiarka.
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
3 rozwiazanie to po prostu wysadzil auto w powietrze celnym strzalem w bak.
Prosze o pomoc albo rady, aktualnie auto stoi obok cpn, ja posiadam znikoma wiedze nt mechaniki pojazdowej, dzisiejszy przypadek to glownie wina posiadania diesla i ciaglego zamieniania aut. Do tego to nie moje auto
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
pozdrawiam i prosze o szybka pomoc