Dziś zaobserwowałem kolejne objawy:
odpalam rano i ruszam, jedzie jak by mu ktoś kotwicę zaczepił i powyżej 2000 obrotów ani rusz. Po kilku sekundach łapie wigor, potem znowu słabnie a za chwilę jedzie już elegancko. Po kilku minutach jazdy na chwilę szarpnęło (jak by przydusiło silnik) i tak samo nagle odzyskał siłę. Po rozgrzaniu stracił omoc i doopa. Wsiadam po pracy nadal brak mocy...
Nie wiem tak na prawdę czy traci moc bo się rozgrzeje czy może jest inna przyczyna, która akurat schodzi się w czasie. Zdurniałem już do reszty :-)
Auto stało 3 miesiące nieużywane i może tu jest przyczyna że coś podrdzewiało?
Sztangą machałem w niedzielę jak wszedłem do kanału. Ruszała się bez problemu ale słychać było takie trzeszczenie/piszczenie sprężynki.
Jeszcze jedno. Będą na kanale zauważyłem, że plastikowa rura doprowadzająca powietrze do turbosprężarki nie była przykręcona. To znaczy 2 śruby mocujące były przykręcone do turbo ale nie trzymały rury bo otwory montażowe są większe od łepków śrub. Założyłem solidne podkładki i wszystko się teraz trzyma jak należy. Poprawy w jeździe nie zauważyłem
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Bump:
Cytat:
|
wchodzi w tryb awaryjny (zazwyczaj przy około 120 km/h i 3000 obr)
|
u mnie to był 2 bieg i 3000 obrotów