Witam.
Posiadam Forda Mondeo MK3 2.0TDCi 2004, 95k mil czyli kolo 160k km.
Dnia pewnego, wlaczyla sie sprezynka i samochod przeszedl do trybu awaryjnego... czyli brak mocy...
Turbina, wyczyszczona, tak naprawde nie bylo z czego bo lubie cisnac
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Egr wymieniony, gdyz po podlaczeniu do kompa wywalal blad P0402, ze za duzo powietrza egr doi, po wymianie egr, bledu juz nie pokazuje.
Jesli go uruchomie, i nie zapali sie sprezynka to moge jechac normalnie zakladajac ze trzymam go powyzej 2 k obrotow, smiga ze az milo (duuuzo szybciej niz przed problemami), ale jak spadnie, ponizej 1,5 tys to sie zaczyna ''dusic, dlawic'', moze nawet i zgasnac spadajac przy tym ponizej 800 obrotow, a jezeli nie zgasnie to napierdziela na czarno mocno (zapach woskowo octowawy) jak huta katowice za czasow swietnosci.
Ogledziny organoleptyczne wskazuja na brak dziur jakichs widocznych w rurkach... i logicznie idac, jakby byly to nie smigalby az milo, na duzych obrotach byloby jeszcze gorzej, gdyz dziury by sie powiekszaly.
Dodam, cos ciekawego co udalo mi sie odkryc, ze po jezdzie na wysokich obrotach, jesli sie go zgasi to trzeba odczekac dobre parenascie minut zeby go odpalic i zeby sie sprezynka wlaczyla (jesli sie nie wlaczy to sie dlawi nie wchodzi nawet na obroty i kopci ULTRA mocno) badz mozna odpalic go na wcisnietym lekko gazie i od razu szybko ruszyc do tylui wtedy spezynka od razu sie wyswietla powodujac wejscie silnika w tryb awaryjny i wtedy mozna jechac, bez mocy ale da sie jechac i nie kopci.
Jesli ktos doswiadcza czegos podobnego, albo zna rozwiazanie, chetnie poczytam i z gory dziekuje.
BTW. Planuje (jak przestanie karwa padac) przygladnac sie kabelkom, albo sprobowac odpiac dzisiaj czujniki polozenia walow i zobaczyc czy to jakas roznice mu robi ;-) Ponoc lubia sie kabeli u..pier.rwac ;]
Pozdrawiam