Cytat:
|
Dzięki za pomoc. Zrobiłem tak : sam przepłukałem nagrzewnię , zmieniłem płyn chłodzący , wymieniłem termostat i pomogło. Może nie grzeje tak jak był nowy ale grzeje.
|
Ciesze się
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Za jakiś czas możesz powtórzyć płukanie nagrzenicy (bez spuszczania płynu z całego układu). Straci się pare setek płynu (tego z nagrzewnicy i przewodów), ale warto. Ja swoją nagrzewnicę płuczę co jakiś czas. W ten weekend odkryłem dobry sposób na solidne wypłukanie nagrzewnicy. Należy wypiąć węże (wiadomo) i wydmuchać z nagrzewnicy płyn. Ja robiłęm to siłą własnych płuc, gdyż kompresora nie posiadam. Następnie podpiołem wąż ogrodowy i puściłem wodę. Z drugiego końca wypłynął syf i po chwoili leciała czysta woda. Powtórzyłem operację, czyli wydmuchałem wodę z nagrzenicy i (tym razem w drugą rurę) podpiołem wąż ogrodowy i heja. Z nowu najpierw wyleciał syf, a później już czysta woda leciała. Powtórzyłem tę czynność kilka razy, zmieniając kierunek obiegu (przepłukiwania) i musze powiedzieć, że dopiero po kilku takich gimnastykach przestał syf wylatywać. Widocznie ścianki były mnocno oblepione. Zauważyłem, że samo przepłukanie woda pod ciśnieniem przynosi mniejsze efekty niż takie płukanie naprzemian z "osuszaniem" nagrzewnicy.
PS. A jesli płukanie nie pomaga i jest podejrzenie zakamienionej nagrzewnicy to można wydmuchać z nagrzewnicy płyn i zalać ją octem i zostawić na noc, a następnie przepłukać. W razie potrzeby czynność można powtórzyć i jest dużo bezpieczniejsza niż krety i inne silnie żrące wynalazki.
Szkoda zaczynać przygodę od wymieniania nagrzewnicy. Zwłaszacza, że jest to czynność dość skomplikowana i czasochłonna.
Zawsze można spróbować i zaoszczedzic trochę grosza i czasu.